Dochód pasywny – czym jest i jak go osiągnąć? W biznesie dochód pasywny wydaje się być wymarzonym źródłem pieniędzy, które niczym wodospad będą zlewały się do naszego portfela. Ale czym jest dochód pasywny? W jaki sposób można go wygenerować? Czy to przypadkiem nie jest jakieś oszustwo?

Dochód pasywny jest formą zarabiania pieniędzy, która nie wymaga od nas stałej pracy – założenia wręcz mówią o tym, że wystarczy RAZ wykonać pracę, aby osiągać stałe (a czasami nawet stale rosnące) dochody pasywne.  Perpetum mobile w biznesie. Jestem przekonany, że coś takiego praktycznie nie istnieje. Moim zdaniem:

Każdy pieniądz wymaga pracy i opieki.

Co rozumiem pod pojęciem dochód pasywny?

XXI wiek to fantastyczny czas. Zobacz, jak zmieniła się rzeczywistość wokół nas przez ostatnie 10 lat! Przypomnij sobie, co myślałeś o kimś, kto opowiadał o wyprawie do Tajlandii? Musiała to być bardzo zamożna osoba. Dziś taka podróż kosztuje poniżej 1500 zł! Albo technologia! Kto z nas miał 20 lat temu telefon komórkowy? Kto był wstanie sobie wyobrazić dostępność internetu w dowolnym miejscu i czasie?

Zmienia się też rynek pracy. Ludzie nie czują się przywiązani do jednego miejsca. Mówi się też o rynku pracownika – kiedy to pracodawcy mają problem, ze znalezieniem pracowników. Wolność gospodarcza i gigantyczny rozwój technologii powoduje też stworzenie się milionów nowych możliwości i miejsc pracy.

Jeśli przeglądasz internet to prawdopodobnie od czasu do czasu słyszysz o sukcesach wielkich startupów. Pomyśl o Facebooku, Instagramie czy innych dużych portalach. Warte są miliardy dolarów i wiele z nich generuje gigantyczne pieniądze dla ich właścicieli.

Możliwość tworzenia takich nowych źródeł generujących przychody jest dostępna dla każdego. Przypomnij sobie o ilu kursach internetowych słyszałeś w ostatnim półroczu (i jakie kwoty zarobili ich producenci 🙂

Możesz pracować na etacie, próbować założyć swoją firmę, możesz pozyskiwać finansowanie albo wręcz odwrotnie – inwestować. Zakładam, że nie dostałeś w spadku kilku milionów, ale dalej musisz pracować i mieć za co żyć. Bez względu na to, którą formę wybrałeś, prawdopodobnie zgodzisz się z tym, że jedną z rzeczy, która zabiera Ci najwięcej czasu jest właśnie praca. Nawet, jeśli bardzo ją lubisz, wciąż pożera Ci bardzo dużo czasu.

Ideologia stojąca za dochodem pasywnym to mrzonka. Popularność takich trendów jak sieci MLM (sprawdź mój artykuł), BITCOIN powoduje, że być może również Ty słyszałeś to pojęcie „dochodu pasywnego” i się nim zachłysnąłeś.

Jeśli więc mówimy o dochodach, to moim zdaniem, możliwe jest wygenerowanie pewnych częściowo automatycznych źródeł dochodów (np. poprzez sprzedaż dóbr cyfrowych) lub dochodów częściowo pasywnych (czyli nie wymagających stałego i ciągłego zaangażowania), ale równocześnie nie istnieje perpetuum mobile.

Jeśli otrzymałeś ogromny spadek i trzymasz go w banku – nadal musisz wykonać co jakiś czas pracę. Sprawdzić aktualne oprocentowanie, może przesunąć aktywa w inne miejsca.

Nie wierz też fanom MLM. Budowa firmy oparta na sieci sprzedaży bezpośredniej przypomina pod wieloma względami budowę zwykłej firmy (tyle, że teoretycznie z mniejszym wkładem na początku oraz pełnym uzależnieniem od dostawcy). Jako Prezes (lub Złota Orchidea) dalej musisz podejmować decyzje. Zmienia się sposób, w jaki pracujesz, może miejsce pracy czy zakres obowiązków.

Oczywiście w dużej firmie, jeśli prezes wyjedzie na kilkutygodniowy urlop – firma będzie działała dalej. Jeśli jednak nagle zniknie i nie zostanie zastąpiony inną osobą, która może podejmować decyzje, taka firma prawdopodobnie też upadnie. Potencjalnie przez te kilka tygodni taka osoba miałaby dochód pasywny. Siedząc na urlopie, otrzymywałaby środki, prawda?

Rozumiesz już mój punkt widzenia? Wydaje mi się, że nie jest możliwe zbudowanie takiego źródła przychodów, które jest całkowicie automatyczne i nie wymaga żadnego zaangażowania w czasie. Oczywiście jednak, możesz spróbować zbudować firmę lub usługi, które w perspektywie czasu wymagają od Ciebie coraz mniejszego zaangażowania, a wielkość dochodów rośnie. I takimi właśnie pomysłami na biznes zajmę się w tym artykule. W uproszczeniu jednak nadal będę posługiwał się pojęciem dochód pasywny.

 

Dochód pasywny – sposób na łatwy zarobek?

Wydaje się, że skoro można zrobić coś raz, a później bez większego wysiłku zarabiać na tym pieniądze, to jest to wyjątkowo łatwy sposób na zarobek. W zależności od tego, co uczynisz źródłem dochodu pasywnego, osiąganie wysokich zarobków, bez stałego wkładu własnego, prawdopodobnie na początku będzie wymagało od Ciebie wiele pracy i będzie wiązać się z dużym ryzykiem niepowodzenia. Poza tym, musisz wiedzieć, że bez naprawdę dobrego pomysłu, nie będziesz w stanie wygenerować stałych wysokich zarobków pasywnych. W przeciwnym razie każdy z nas zarabiałby duże pieniądze nie robiąc nic. 🙂

 

Sposoby na dochód pasywny

Jest wiele możliwości, dzięki którym możesz wygenerować dochód pasywny. Jeśli będziesz kiedyś zainteresowany takim działaniem, to zobacz jak szeroki masz wybór. Sam jednak musisz zdecydować, czy dany sposób się Tobie opłaca i czy przyniesie Ci oczekiwany zysk.

 

Dochody pasywne z bloga

 

Prowadzenie bloga jest świetnym sposobem na zarabianie. Szczegóły opisałem w artykule Jak zarabiać na blogu? Teoria jest prosta. Budujesz popularny blog, umieszczasz na nim reklamy. Alternatywnie dzielisz się swoją wiedzą, a potem czerpiesz zarobek z afiliacji.  Z czasem możesz zarabiać również na artykułach sponsorowanych – firma zapłaci Ci za reklamowanie ich produktów lub usług.

Brzmi pięknie, prawda? Tymczasem praca blogera to nieustanna praca. W dodatku bez szefa, bez oczekiwań, ale wymagająca ciągłego rozwoju. Mój blog zaczął przynosić jakiekolwiek dochody po półtora roku w miarę regularnego pisania. Odrzucam większość zapytań dotyczących współpracy – nie chcę reklamować u siebie produktów, co do których nie mam zaufania (np. hazard, forex lub chwilówki). Z drugiej strony prowadzenie bloga to nie tylko regularne publikowanie treści. To dbanie o społeczność, aktywność w social media, wysyłka newsletterów, bywanie na konferencjach, systematyczna i regularna praca.

Oczywiście istnieją jednostki wybitne jak Michał Szafrański, który (jak sam opowiada) postanowił wdrożyć bardzo dokładną strategię. Na początku przez pierwszy rok pracował na dwa etaty (jeden „klasyczny” w branży IT, drugi „blogowy”). A potem 100% sił poświęcił swojemu blogowi! Ma gigantyczną wiedzę na temat marketingu i dystrybucji treści. Sporo pieniędzy zainwestował w sprzęt i wiedzę (np. sławny kurs dot. podcastów). I teraz zbiera żniwo.

Oczywiście popularnych blogerów jest więcej – zarabiają mniej lub więcej. Niezmiennie jednak sukces w tym przypadku to setki przepalonych godzin, czasami tygodnie zmęczenia i miesiące frustracji (bo np. statystyki nie rosną tak, jak oczekujemy).

Znam też kilka osób, które budują swoje blogi typowo pod treści SEO i planują zarabiać głównie na publikowaniu tam artykułów sponsorowanych. Znam też kilku freelancerów, który budują bezosobowe blogi tematyczne, głównie nastawione na reklamy AdSense. Dobrym przykładem może być budowanie strony internetowej pod hasło typu najlepsze pożyczki 2020. Już dziś powinieneś zacząć, jeśli planujesz w 2020 zacząć zarabiać. 🙂 Zajęcie odpowiednich pozycji, przygotowanie treści, zadbanie o SEO – to inwestycja, która BYĆ MOŻE zwróci się za kilka lat. Takie blogi mogą na Ciebie pracować przez kilka kolejnych miesięcy, ale z czasem dany temat przestanie być tak popularny, a w efekcie zacznie spadać ruch. Mniejszy ruch, to mniejsze zarobki, czyli to (pozornie) pasywne źródło dochodu po prostu wyschnie. Powinieneś w tym czasie po prostu wykonać inną pracę.

 

Napisz e-booka 

 

Czytanie e-booków jest obecnie bardzo popularne. Jeśli posiadasz konkretną wiedzę lub jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie, twój własny e-book może być źródłem twojego dochodu pasywnego. Piszesz go raz, a pieniądze same wpływają na Twoje konto. Oczywiście tylko pod warunkiem, że treści będą naprawdę warte wydania na nie pieniędzy. Internet stwarza wręcz nieograniczone możliwości pod tym kątem. Chwytliwy temat, odpowiednio przygotowana strategia sprzedaży i mimo wszystko w dalszym ciągu niskie koszty produkcji. To coś, czym warto się zainteresować. Miejsc sprzedaży jest całe mnóstwo! Możesz zacząć od takich portali jak złote myśli lub znaleźć wydawcę, który za część od Twoich zysków wprowadzi Cię na wszystkie dostępne platformy sprzedaży (od amazona, przez google play po empik). 

Czy to jednak wystarczy? Niekoniecznie. Sama produkcja e-booka w większości przypadków nie skończy się sukcesem. Będziesz po prostu jednym z milionów autorów. Dopiero dobra strategia marketingowa, dalsza promocja Twojej publikacji spowoduje jakiekolwiek przychody. Czasami możesz skorzystać z najstarszego pomysłu w tej branży. Znajdź chwytliwe i popularne nazwisko w zagranicznej blogosferze i zaproponuj wydanie jej publikacji w języku polskim. O ile taka osoba z czasem stanie się popularna w naszym kraju, istnieje szansa, że całkiem przyzwoicie na tym zarobisz. Oczywiście pomijam na potrzeby chwili wszystkie tematy związane z prawami autorskimi i umowami, które powinieneś zawrzeć.

Historia zna przypadki takich wydawnictw, nawet bardzo małych, które skupiały się na historiach i książkach zagranicznych influencerów, w szczególności tych związanych z branża profesjonalną, czyli np. biznesową lub finansową.

Z drugiej strony, jak to w branży kreatywnej bywa, nigdy nie możesz być w 100% pewny konkretnego tematu. O ile nie będzie stała za tym strategia marketingowa, możesz jedynie liczyć na szczęście, które również bywa kapryśne. Może się okazać, że Twoje pasywne źródło dochodów jest jedynie… źródłem problemów.

 

Dochód pasywny ze swojego kursu on-line

 

Nauka przez internet to często wybierana metoda pozyskiwania nowej wiedzy. Jeśli potrafisz coś robić, i masz umiejętność łatwego i ciekawego przekazywania swojej wiedzy, możesz stworzyć kurs on-line. Umiejętność gotowania, grania na gitarze, wiedza z zakresu marketingu internetowego, fotografowanie – to wszystko może być Twoim dochodem pasywnym. Za ustaloną przez siebie opłatą ucz innych krok po kroku wybranych umiejętności. Wiedzę możesz przekazywać w formie czytanej, audio lub wideo.

Brzmi jak bajka, prawda? Wystarczy raz usiąść, nagrać i potem tylko sprzedać. Ale problemy zaczynają się już przy pierwszym kroku.

Najpierw musisz usiąść i cały kurs przygotować. Jakie tematy chcesz poruszyć? Jaki tytuł wybrać? Jak nagrać lekcje? Jakie ceny będzie miał Twój kurs? Gdzie trzymać nagrane pliki i jak obsłużyć płatności? A co z wysyłką automatycznych maili? A gdzie tu jeszcze promocja w social media…

Nie chcę Cię straszyć, ale produkcja dobrego kursu internetowego to praca czasami na tygodnie lub miesiące. Możesz posłuchać mojego podcastu z Marcinem Iwuciem, który stworzył kurs dotyczący kredytu hipotecznego. Marcin opowiada tam o swoich przygotowaniach i przejściach. Niezmiennie jednak Marcin miał już społeczność, która przez cały czas go wspierała. Miał też odpowiedni horyzont czasowy – wiedział, że produkuje coś, co będzie dla niego pracowało przez lata. W kilku pierwszych dniach zarobił na swoim kursie ponad 80 000 zł. Brzmi świetnie, prawda?

Z drugiej strony ludzi, którzy tworzą swoje kursy w sieci, jest coraz więcej. Ich jakość zazwyczaj jest przeciętna, sposób przekazywania wiedzy słaby. Umiejętności występowania publicznego i przekazywania wiedzy trzeba się nauczyć. A nie jest to proste. Sam występuję na różnych scenach, gdzie słucha mnie od 20 do 1000-2000 ludzi od kilku lat i wciąż mam wrażenie, że nic na ten temat nie wiem. Choć chłonę książki i blogi na temat produkcji kursów, wciąż boję się zacząć produkować swój własny kurs (ale obiecuję Ci, że jeszcze w tym roku go opublikuję :)).

 

Weź udział w programie partnerskim

 

Marketing afiliacyjny może być sposobem na generowanie dochodu pasywnego. Jeśli korzystasz z produktów, które polecasz, to zarejestruj się w programie partnerskim (np. Ceneo) i zarabiaj na prowizjach od kliknięcia w link i od sprzedaży.

Tutaj zasada niezmiennie jest taka sama jak w poprzednich punktach. Zarabiasz tym więcej, im większe zasięgi (lub strategię marketingową) masz. Afiliacja sama w sobie jest po prostu piękna! Same zarobki, również moąę być bardzo wysokie, jeśli Twoja społeczność chętnie kupuje i korzysta z tych samych produktów i usług co Ty.

Afiliować można wręcz wszystko – od ubrań, książek, przez e-booki, biżuterię, po kursy czy usługi prawne. Jakiś czas temu zakończyłem cykl artykułów o 10 źródłach dochodu. To tam właśnie mogłeś znaleźć moje dochody z afiliacji 🙂

 

Inwestuj na giełdzie

 

Jeśli masz odpowiedni kapitał, to możesz spróbować swoich sił, aby zarobić pieniądze bez dużego nakładu pracy. Jednak, mimo że sposób zarabiania na giełdzie jest szybki, to wiąże się z dużym ryzykiem. Od kilku miesięcy interesuję się tym tematem. Mamy tutaj do czynienia z generowaniem pieniędzy bez pracy. To przecież „tylko kilka kliknięć”. W praktyce jednak, aby zarabiać na giełdzie – bez względu na to, czy planujesz kupić bitcoiny czy zainwestować tak, jak ja, w firmy technologiczne (a w moim portfelu znalazł się brand24, vivid games czy fundusz nowych technologii) – trzeba liczyć, że zaczną zarabiać 🙂 Korzystam z konta w mBanku. Samo konto jest darmowe podobnie jak aplikacja mMakler. Zobaczymy jak to źródło się rozwinie, ale już teraz czuję że…

Zarabianie na giełdzie to praca. Dla mnie, póki co, to bardziej forma zabawy i obserwacji swoich emocji. Rozglądam się za dobrym partnerem, z którym mógłbym wejść w temat głębiej. Szukam firmy, która mogłaby zostać patronem serii artykułów na moim blogu. Póki co sam bardzo dużo czytam. Staram się zrozumieć, czym rządzą się rynki i wyłapać pewne mechanizmy. Już teraz odkryłem, że bez dobrej wiedzy na temat danej firmy, jej sytuacji i świadomości jak potencjalnie będzie się rozwijać – inwestowanie nie ma sensu!

 

Zarabiaj na stockach

 

Jeśli robisz zdjęcia lub kręcisz filmy, możesz sprzedawać je na stockach. Wrzucasz gotowy produkt (zdjęcie, film) i czekasz, aż ktoś go kupi. To chyba faktycznie źródło o największym potencjale dochodu pasywnego. Oczywiście zakładając, że masz już sprzęt, dostęp do studia, pomysł na sesję fotograficzną i sporo czasu, aby przygotowane zdjęcia spróbować sprzedać. Faktem jest to, że dobrze przygotowane zdjęcie możesz sprzedawać niemal przez „wieczność”. Niestety faktem jest też to, że na pojedynczym zdjęciu po prostu zarabia się bardzo, bardzo niewiele – wręcz kilka groszy. Musisz więc osiągnąć pewną skalę, aby zarobione pieniądze zrobiły różnicę w Twoim portfelu. 

Jeśli jednak pomyślisz o tym szerzej, to tego typu stocki znajdziesz prawie w każdej dziedzinie. I tak możesz zacząć zarabiać na sprzedaży muzyki (lub np. jingle pod reklamę), obrazów, motywów do popularnych CMS (jak presta, wordpress czy drupal) czy elementów grafiki pod wizytówki czy pocztówki CV (sporo pisałem o tym w artykule Jak napisać dobre CV). Tutaj możliwości są nieskończone. Niewykluczone, że znajdziesz swoją niszę i po kilku tygodniach/miesiącach pracy zbudujesz źródło, które każdego miesiąca będzie przynosiło Ci większe lub mniejsze dochody.

 

Kupuj i wynajmuj

 

Kup duży dom i wynajmuj mieszkania lub pokoje. Oczywiście na początku inwestujesz dużą sumę pieniędzy, ale czerpiesz spore zyski od każdej osoby, która będzie wynajmowała od Ciebie powierzchnię. Temat wynajmu i podwynajmu również fascynuje mnie od co najmniej kilku lat. Pozornie w grę wchodzą duże pieniądze. Kupienie domu lub mieszkania na kredyt to spore zobowiązanie, choć dobry plan może spowodować, że w ciągu 10 lat będziesz właścicielem kilku mieszkań, już bez kredytów i będziesz mógł czerpać naprawdę duże przychody z takiej działalności.

Czy jednak naprawdę możemy tutaj mówić o dochodzie pasywnym?

Potencjalnie przez większą część roku tak. Wynajmujesz mieszkanie i zapominasz. W praktyce jednak, może się okazać, że ktoś zdewastował Twoje mieszkanie albo przestaje Ci płacić. Nie wspominając o losowych wypadkach, jak pęknięta rura i zalanie sąsiada, chwilowy przestój w wynajmie itd. Prędzej czy później wejdę na ten rynek 🙂 Ale z drugiej strony ciężko tutaj mówić o faktycznym całkowicie pasywnym źródle dochodu. Inwestycja w nieruchomości to po prostu praca, która potencjalnie (jeśli dobrze trafisz) nie wymaga Twojego ciągłego zaangażowania, a w perspektywie lat może przynosić duże dochody.

Nie ukrywam, że jeszcze mocniej zainteresowałem się tym tematem podczas pobytu na Filipinach. Choć obcokrajowiec nie może tak po prostu kupić tam ziemi, to z drugiej strony koszty budowy i utrzymania nieruchomości tam są niesamowicie wręcz niskie. A prognozowałbym niesamowity rozwój tej części świata w ciągu kilku najbliższych lat. A może by tak postawić dom na Filipinach i jeździć tam na wakacje? A przez pozostałą część roku wynajmować na AirBNB? Brzmi jak plan idealny. W przyszłym tygodniu opublikuję artykuł, dlaczego mimo wszystko nie chciałbym zamieszkać na Filipinach.

 

Postaw billboard na ogródku

 

Jeśli nie jesteś estetą, to możesz zgodzić się na postawienie billboardu na Twojej posiadłości. Może być to reklama stojąca na ogródku, albo wisząca na zewnętrznej ścianie domu. Oczywiście taka forma zarobku będzie możliwa, tylko w przypadku, gdy Twoja lokalizacja będzie kusząca dla reklamodawcy. W taki sposób jesteś w stanie co miesiąc zyskać dochód, bez ponoszenia żadnych kosztów i bez wkładu własnego.

Z drugiej strony musisz pogodzić się z tym, że nie zawsze będziesz miał wpływ na to, jaka reklama będzie na Twoim billboardzie. Warto też brać pod uwagę różnego rodzaju zmiany w prawie, ograniczające reklamę outdoor. Przelicz też, czy jednak taki „klasyczny” biznes ma duże perspektywy. Co ciekawe, największymi reklamodawcami w outdoorze są rządy i organizacje pozarządowe, które zlecają co czwartą reklamę. Na kolejnych miejscach są producenci alkoholi (16 proc. wszystkich reklam „poza domem”) i sklepy (14 proc.). Choć póki co globalne wydatki na tą formę reklamy mają się całkiem dobrze, wydaje mi się, że już niedługo przejdziemy jednak w większej mierze na reklamę typu digital (czyli np. banery ledowe) lub typowo online.

 

Obklej samochód reklamą

 

Podobnie jak w przypadku reklamy w postaci billboardu, możesz uzyskiwać dochód pasywny umieszczając treści reklamowe na swoim samochodzie. Jedyny – acz istotny – minus jest taki, że Twoje auto zdecydowanie wyróżnia się z tłumu. Zarobek może i niewielki, ale dopóki nie prowadzisz aktywnego życia społecznego ani własnej firmy – może możesz sobie na to pozwolić. Pizzerie lub mniejsze biznesy w Twojej okolicy na pewno będą zachwycone 🙂 Oczywiście będzie Ci dużo łatwiej, jeśli jesteś zawodowym rajdowcem 🙂 

A Ty próbowałeś już osiągać dochód bez stałego wkładu własnego? Podziel się co sądzisz o takiej formie zarobku.