GeekTech - ciekawy sprzęt

Samsung Level U Pro – za co pokochałem ten sprzęt?

Od czasu do czasu publikuje na moim blogu kilka informacji na temat różnego rodzaju sprzętu. To sprzęt nietypowy dla prawdziwych geeków. Opisywałem już różne kamery 360 a dawno temu również nietypowe słuchawki Sony SBH20 a jeszcze wcześniej udowadniałem, że nie potrzebujesz smartwatcha (które finalnie sobie kupiłem…) . Dziś chciałbym opowiedzieć Ci o mojej nowej miłości – słuchawkach bluetooth, które pozbawione są wad!

Serio! Kilka dni temu zakupiłem sobie (jako nagrodę!) słuchawki bezprzewodowe. Szukałem ich już dobre kilka tygodni. Moje cele były dosyć proste. Zależało mi, aby słuchawki nie były zbyt drogie. Z jednej strony mam poczucie, że może i byłoby mnie stać (chociażby na raty 0% hehe) ale z drugiej… na samą myśl o wydaniu kilkaset złotych na słuchawki jakoś tak mnie w dołku ściskało. W dodatku mam tendencję do regularnego niszczenia słuchawek…  Ale to zupełnie inna historia 🙂

Kolejnym argumentem było dla mnie to, że takie duże słuchawki, jak na przykład Bose (kliknij i sprawdź aktualną cenę), po prostu wydają mi się nie praktyczne oraz zwyczajnie mi się nie podobają. No bo jak to tak, żeby na głowie nosić słuchawki większe niż mózg… Zawsze miałem wrażenie, że wygląda się w nich mniej więcej tak:

Ale idąc dalej, moje wymagania w dalszym ciągu były bardzo specyficzne. Nie podobała mi się do końca stylistyka słuchawek sportowych. Z jednej strony fajnie – faktycznie pozbywamy się kabli i wielu moich znajomych je sobie zachwala. Do biegania. Ale niekoniecznie do noszenia w koszuli lub w garniturze (w którym bywam bardzo często, ze względu na pracę).

Kolejne wymaganie to długość działania na baterii. Przeciętne słuchawki bezprzewodowe działają 2,3 godziny (pomijam wspomniane już wcześniej wielkie cegły) a to zdecydowanie nie wystarczające. Ostatnio analizując sobie ten element mojego życia uznałem, że spędzam w słuchawkach jakieś 90% mojego czasu w pracy! Głównie dlatego, że cały czas słucham angielskich podcastów lub filmów (głównym celem jest nauka języka i „mentalne przestrojenie się” na ten język) a w pozostałym czasie słucham muzyki lub w końcu rozmawiam z klientami przez telefon. Dużo wygodniej jest mi to robić na słuchawkach. Głównie dlatego, że jako wielki fan produktywności  bardzo lubię wykorzystywać swój czas podwójnie – dlatego bardzo często dzwonię do klientów czy rodziny prowadząc samochód albo ćwicząc na siłowni. Chcą pozostać w zgodzie z prawem – ponownie potrzebuje dobrych słuchawek. Plątanina kabli, próba umieszczenia telefonu na uchwycie, aby działał GPS i do tego próba podłączenia słuchawek… Nieraz skończyło się to prawie tragicznie…

Samsung Level U Pro – same plusy

Kolejnym powodem poszukiwania (i chyba największą trudnością) była moja ogromna niechęć do przełączania się pomiędzy kolejnymi urządzeniami. Mój ukochany laptop posiada bluetooth, podobnie jak telefon więc wydawało się to idealnym rozwiązaniem… Niestety większość sprawdzanych przeze mnie urządzeń pozwalało na podłączenie się wyłącznie do jednego urządzenia – innymi słowy albo podłączam telefon i czekam aż ktoś zadzwoni, natomiast do komputera mam podłączone albo inne słuchawki albo co chwilka zmieniam urządzenie podłączone bezprzewodowo. To rozwiązanie kompletnie mnie nie satysfakcjonowało.

No i zostaje jeszcze sport! Bo przecież od kilku ładnych miesięcy sporo się ruszam (przy okazji mogę Ci się pochwalić drogi czytelniku, że schudłem już ponad 10 kilogramów z planowanych docelowo 20. Stąd właśnie ta nagroda w formie zakupu słuchawek 🙂 ). Ponownie więc nie pasowały mi te wielkie, ogromniaste urządzenia zakładane na całą głowę (choć w sumie zimą mogłyby spełniać zadania czapki i ogrzewacza od uszu). Pomijam już aspekt higieniczny (ależ w te gąbki pot musi wsiąkać…). Szukałem i szukałem odpowiedniego sprzętu pogrążając się powoli w rozpaczy. Albo cena z kosmosu albo czas na baterii bardzo krótki albo możliwość podłączenia tylko jednego urządzenia (lub alternatywnie brak jakichkolwiek informacji, że można podłączyć dwa urządzenia równocześnie).

I w końcu jest! Samsung Level U Pro (sprawdź aktualną cenę)!

Muszę Ci się do czegoś przyznać. Jestem fanboyem Samsunga. Wstyd się przyznać (jako bloger), że jeszcze nie rozpocząłem z Samsungiem żadnej współpracy – bardzo na to liczę w przyszłości!

Śmiało mogę powiedzieć, że od wielu lat otaczam się ich sprzętem. Kompletnie nie wierzę w magię produktów Apple. Przede wszystkim ceny ich produktów są z totalnego kosmosu, poza tym mimo wszystko ich design aż tak mocno mnie nie porywa. Rozumiem całą otoczkę marketingową ale… nie zostałem w końcu nigdy zwolennikiem tego sprzętu. Ich nowe słuchawki AirPods (te bezprzewodowe) lekko mnie przerażały. Prawie 800 zł!

Jestem bardziej niż pewien, że zgubiłbym je najdalej w pierwszym tygodniu korzystania. No i tak jakoś głupie się w nich wygląda… Jakbym nosił w uchu końcówkę od elektrycznej szczoteczki w uchu…

Co innego Samsung. Pewnie – zdarzają im się wpadki. Nawet te bardziej wybuchowe. No pewnie, że nowy sprzęt bywa bardzo drogi. Ale mimo wszystko – ich filozofia, styl i wiele innych elementów do mnie przemawia.

Do tego zdjęcia należałoby dołożyć cała masę innego sprzętu. Regularnie kupuje telefony od Samsunga – na zdjęciu widać mój stary model z rozsuwaną klapką (ten w środku), S3 mini, potem Samsung Note 4 a teraz (niewidoczny na zdjęciu) Samsung Galaxy S6+ edge. Laptop Samsunga śmigał dla mnie przez wiele miesięcy jako podstawowy sprzęt – to właśnie na tym laptopie zaczynałem pracować jako freelancer. Po drodze zorientowałem się, że wszystkie moje karty pamięci do realizacji filmów 360 również pochodzą od Samsunga. A sam Gear 360 – czyli kamera do wykonywania zdjęć i filmów 360 w pierwszym kwartale zarobiła na siebie kilkukrotnie. Do zdjęcia należy dodać też smartwatcha – Samsung Gear S2 – oh jak bardzo chciałbym mieć tego nowszego (gdyby nie to, że mój działa idealnie już dawno bym go kupił)!

A teraz dołączyły do rodziny najlepsze słuchawki bezprzewodowe jakie miałem w rękach czyli Samsung Level U Pro widoczne na zdjęciu poniżej:;

Zdjęcie pochodzi z materiałów prasowych Samsunga

Same słuchawki to po prostu krótki pałąk w kształcie litery U z ukrytym z tyłu niewielkim akumulatorem oraz wyjściem przewodów słuchawek. Sam kształt jest idealnie ergonomiczny. Przez pierwsze godziny co chwila sprawdzałem czy jeszcze są na moim karku – są tak lekkie i tak idealnie wkomponowały się w mój kark, że zupełnie o nich zapominam.

No i przede wszystkim! Wszystkie moje bolączki zostały rozwiązane. Słuchawki grają idealnie – nie jestem jakiś audiofilem, żeby rozróżnić różne pasma dźwięku i wprost powiedzieć, które częstotliwości są lepiej słyszalne (wg. znawców w tej cenie jest bardzo dobrze acz nie idealnie). Dla mnie muzyka brzmi perfekcyjnie. Moje ulubione kawałki – zarówno te mocniejsze jak i te delikatniejsze brzmią super. Dźwięk jest naturalny i przyjemny – nic więcej mi niepotrzeba. Same słuchawki są całkiem spore ale bardzo dobrze leżą w moich uchu. Korzystam z nich od kilku dni i póki co czas działania na baterii bez żadnych problemów przekraczają 10 godzin.

A teraz najlepsze! Bez problemowo mogę je podłączyć do laptopa i do telefonu równocześnie! W dodatku jeśli ktoś do mnie dzwoni – automatycznie przełączają się na telefon. Ale nie tylko. Mają też wbudowany mały element, który wibruje jeśli ktoś chce się do mnie dodzwonić. Niczym łaskotki niewidzialnego jednorożca… Nie za mocne, nie za lekkie.

Jedyną wadą, którą odkryłem i która wymaga przystosowania się to trochę nielogiczne ułożenie przycisków funkcyjnych. Znajdują się one na końcówce U – są 3. Jeden do odbierania telefonu – lub pauzowania muzyki. Drugi i trzeci służy do podgłaśniania lub ściszania muzyki/rozmówcy.

Nigdy nie nauczę się, który jest który. Intuicja podpowiada, że środkowy to „plusik” a ten najbliższej gardła „minusik”. Jest dokładnie odwrotnie… Ale to detal bo słuchawki mają jeszcze kilka innych dodatków.

 

Między innymi kilka mikrofonów – dzięki czemu dźwięk podczas rozmowy jest bardzo wyraźny bez względu na to czy idę, biegnę, czy jestem ubrany w koszulę czy mam założony szal – jeszcze się nie zdarzyło, aby ktoś słyszał mnie nie wyraźne. Słuchawki mają też dodatkowy mikrofon na karku, który zbiera dźwięki z otoczenia i od razu je wycina podczas rozmowy (przynajmniej według informacji prasowych). Jak dla mnie idealnie wytłumiają otoczenie – tylko zakładając je na uszy mogę spokojnie odciąć się od otoczenia. Innym świetnym gadżetem jest zamontowany w środku niewielki magnesik. Jeśli wyciągnę je z uszu – nie zwisają swobodnie ale łączą się (przez co ładniej wyglądają) i automatycznie zatrzymują muzykę. Kocham takie geekowskie detale 🙂 Jeśli ktoś do mnie dzwoni,  to zaraz po rozłączeniu od siebie słuchawek, telefon automatycznie akceptuje połączenie – więc zaraz po włożeniu słuchawki do ucha – słyszę mojego rozmówcę.

Słuchawki mają też dedykowaną aplikację na telefon, która pozwala trochę pomieszać w ustawieniach – włączyć dźwięk UHD, wyregulować głośność lub określić, które powiadomienia mają być odczytywane (np. smsy). Aplikacja ma również zadanie informowanie o stanie baterii… ale to akurat chyba średnio jej wychodzi. Według niej ostatnio bateria była jeszcze co najmniej w jednej trzeciej pełna tymczasem, same słuchawki już panicznie wołały o doładowanie.

Kształt całości jest idealnie – łatwo je schować do plecaka czy na upartego nawet do kieszeni (w dwóch miejscach mniej więcej w połowie znajduje się guma, która pozwala na ich zgięcie pod dowolnym kątem). Mówiłem już, że się w nich zakochałem bezgranicznie? 🙂

A teraz najlepsze! Cena! Kupiłem je na ceneo za niecałe 180 zł z przesyłką! To niecałe 15% tego co byłem gotowy wydać! A są genialne i dużo lepsze niż wszystkie inne modele, które przymierzałem. Spełniają 109% moich oczekiwań! To najlepszy sprzęt czy gadżet jaki kupiłem od wielu miesięcy. Korzystam z nich na okrągło i po prostu nie widzę póki co żadnych wad. Oczywiście, mogły by działać na baterii dłużej. Pewnie mogły by mieć jeszcze więcej mikrofonów i jeszcze lepiej wytłumiać. Pewnie mogły by jeszcze mieć wbudowaną myjnię samochodową i jacuzzi.

No ale kto tego tak naprawdę potrzebuje?

Serdecznie polecam, Michał Barczak 🙂

Sądzę, że może Ci się też spodobać: