Dzisiaj podjąłem być może  jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. Zostałem wolnym człowiekiem (choć jak powtarza mój Tato: „Wolnym człowiekiem jesteś dopiero 3 dni po śmierci”). Mimo bardzo młodego wieku, miałem możliwość pracować w kilku różnych, dużych firmach z wieloma sukcesami na koncie. Ostatnie trzy lata (bez kilku dni) spędziłem w jednej z największych agencji marketingowych w Polsce. Właśnie dzisiaj 11 września 2015 roku złożyłem wypowiedzenie umowy o pracę.

Tym wpisem chciałbym ten czas podsumować i rozplanować najbliższe miesiące.

Trzy lata! To sporo ponad 1 000 dni! W trakcie mojej pracy miałem możliwość być prelegentem na kilku dużych konferencjach (jeszcze o tym opowiem). Pozyskiwałem klientów dużej rangi, w tym najbardziej rozpoznawalne marki w Polsce. Występowałem na TEDx! Zwiedziłem też trochę kraj. Poznałem rewelacyjnych ludzi. Bardzo dużo się nauczyłem! A dzisiaj właściwie jedna kartka papieru – dokument wypowiedzenia- zamknął ten rozdział.

Dla kogo praca w korporacji?

Praca w dużej firmie ma swoje zalety i wady. Wpis o tytule tego nagłówka miałem już przygotowany jakiś czas temu. Teraz nadszedł najlepszy moment aby go opublikować. Nie piszę go tylko z perspektywy ostatniej współpracy, ale też tych poprzednich. Postaram się być obiektywny, choć to zapewne będzie trudne.

Plusy pracy w korporacji / dużej firmie:

  • często większe zarobki niż w mniejszych firmach;
  • zazwyczaj wysoka kultura pracy;
  • często zmotywowani ludzie, we wszystkich firmach pracowałem z niesamowitymi ludźmi;
  •  w większości przypadków płynność finansowa i terminowo wypłacane wynagrodzenie;
  • dodatkowe szkolenia;
  • możliwość zdobycia  certyfikatów;
  • możliwość awansowania w strukturach firmy;
  • możliwość zdobycia bezcennych kontaktów – networking;
  • nauczysz się dyscypliny i pracy pod presją czasu;
  • dodatki takie jak: prywatna opieka zdrowotna, telefon służbowy, premie i dodatki, niejednokrotnie przekraczające podstawowe wynagrodzenie.

Minusy pracy w korporacji / dużej firmie:

  • presja – to całkowicie normalne i właściwie można by było ją zaliczyć do plusów, o czym zaraz poniżej;
  • musisz być rentowny – nierentowny pracownik jest pracownikiem niepotrzebnym;
  • z powyższym wiąże się niepewność zatrudnienia – zawsze może być redukcja etatów, zmiana projektu itp.
  • „wyścig szczurów” – w niektórych firmach systemy prowizyjne są ułożone w taki sposób, aby nagradzać tych najbardziej „kreatywnych”, którzy potrafią się mocno rozpychać łokciami, bo premię dostaną tylko najlepsi, opłaca się więc podkładać nogi (w firmach w których pracowałem, nie spotkałem się z takim zjawiskiem);
  • praca dla kogoś – jeszcze rozwinę ten wątek innym razem;
  • anonimowość – w większości dużych firm jesteś jednym z nazwisk i kilkoma cyferkami. Jesteś – jest ok. Nie ma Cię – jest ok;
  • kierownictwo jest nie do ruszenia – personalne problemy rozwiązują w „białych rękawiczkach„. Zazwyczaj osoby niewygodne mogą łatwo stracić pracę, wystarczy, że kierownik poczuje,iż stanowisz dla niego zagrożenie;
  • zazwyczaj praca jest odtwórcza – pracownik wykonuje podobne czynności przez większość czasu, rozwiązuje podobne problemy;

Dlaczego napisałem, że presja może być plusem? No cóż, można  ją przyrównać do ciśnienia  w ekspresie do kawy. Bez niego nie byłoby efektów. Oczywiście wszystko zależy od managerów. Zbyt duże ciśnienie rozwali ekspres, podobnie zrobi z zespołem. To trochę jak z percepcją bólu – jedni mdleją od skaleczenia, inni przy ogromnym bólu wciąż „normalnie” funkcjonują i podejmują trzeźwe decyzje. Podobnie bywa z presją w pracy. Każdy reaguje na nią inaczej i ma inne kompetencje. Jednak z całą pewnością należy stwierdzić, że każda praca jest stresująca. Od pracy rolnika (czy w tym roku będą dobre zbiory), przez pracę w wolnym zawodzie (czy będę miał kolejne zlecenie), po pracę w korporacji (nad wyraz wymagający szef). Trzeba przyznać, że praca w dużej firmie daje ogromne możliwości i kompetencje. Lata szkolne dzisiaj uznaję za zmarnowane, bo nie nauczyłem się niczego praktycznego. Za to ostatnie lata pracy pod tym względem były chyba najbardziej wartościowe. Choć nie raz dzień zaczynałem bólem brzucha ze stresu, kończyłem go z bezcenną wiedzą (a i czasem dobrą premią). Mam nadzieję, że „korpo” będzie dla mnie trampoliną do małego, rentownego biznesu. A jeśli jeszcze nie czytaliście – koniecznie kupcie i przeczytajcie książkę – „Węże w garniturach. Gdy psychopaci idą do pracy„. 

Z tego miejsca chciałbym też baaaaaardzo gorąco podziękować, po raz kolejny zresztą, wszystkim z którymi współpracowałem dotychczas (mam nadzieję, że po przeczytaniu zostawicie mi komcia poniżej :). Nie chciałbym  w tym miejscu wymieniać wszystkich z nazwiska, ale chciałbym wspomnieć, że to właśnie LUDZIE są największą zaletą pracy w jakiejkolwiek firmie. Dobra ekipa, ludzie godni zaufania! Wielkie dzięki, nauczyłem się od Was więcej niż myślicie. 

Jakie plany na najbliższe miesiące?

Mam poduszkę finansową. Już mam konkretne oferty pracy. Mam kompetencje, doświadczenie, sprzęt. Do pracodawców:

hej, właściwie jestem prawie do wzięcia! 🙂

Chcę mocno rozwijać bloga, stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł dowiedzieć się, jak osiągnąć dodatkowe dochody. Chcę kontynuować swoje challenge (czytałeś już Czym są moje challenge?). Właśnie kończę pierwszy projekt – wstawać przez 21 dni o 6 rano.  Już od 21 września chciałbym rozpocząć projekt „100 artykułów w 100 dni”. Po drodze postaram się uruchomić projekt związany z bieganiem, może pojawi się coś z jedzeniem (chciałbym wytestować, jak zareaguje mój organizm na diecie złożonej tylko z owoców; co działa lepiej – dieta, ćwiczenia czy może ich połączenie?). Po drodze pojawią się też recenzje książek, filmów, a może też jakichś ciekawych muzycznych płyt. Obiecuję, że nie będziecie się nudzić. 🙂