Ogólne Różne ciekawostki

Sharing economy, czyli podziel się czym możesz

W pięknych czasach przyszło nam żyć! Nie musimy już kupować, aby… posiadać 🙂 Sharing economy, czyli wspólna konsumpcja lub ekonomia współpracy. Trend, który rozwija się od dawna na całym świecie staje się na tyle ważny w Polsce, że czas na ten temat napisać więcej 🙂 To już nie tylko couchsurfing czy dzielenie się pojazdami, ale coraz więcej różnego rodzaju odważnych start-upów. Bo to właśnie dzięki nim i usługom mobilnym sharing economy nabiera takiego rozpędu.

Wikipedia, co-working, BlaBlaCar, Aribnb to wszystko ekonomia współdzielenia. Najprostszym przykładem jest dzielenie się wiedzą – Wikipedia to przecież encyklopedia, którą może tworzyć prawie każdy! Jeśli znasz się na jakimś temacie możesz podzielić się swoją wiedzą, ze społecznością. Jeśli uzna ona ją za prawdziwą i wartościową – Twoje treści zostaną udostępnione :).

Innym przykładem może być dzielenie się pojazdami.  Sharing economy bazuje bowiem na idei, że pewne dobra mogą być marnotrawione, kiedy są wykorzystywane jedynie przez swoich właścicieli lub tylko w danym okresie czasowym. Tak więc kiedy wybierasz się w podróż, ale masz w samochodzie kilka wolnych miejsc to za pomocą pewnych stron i firm, możesz je komuś zaoferować. Osoba którą zabierzesz w trasę dołoży się do paliwa i będzie mogła pokonać z Tobą dystans, którego pokonanie było dla niej problemem. Jedyne co musisz zrobić, by móc przewozić inne osoby to zainstalować odpowiednią aplikację na smartfonie i wystawić ofertę przejazdu, a chętni na pewno się znajdą. Ekonomia współdzielenia nie znosi bowiem marnotrawienia, a pusty pojazd takim właśnie jest. Zaraz pokaże Ci konkretne przykłady 🙂

Podziel się pieniędzmi.

Jest fajnie, bo jest taniej! To jeden z najważniejszych powodów dla których warto korzystać z sharing economy. Ostatnimi czasy zacząłem sporo podróżować po Polsce – kilkukrotnie wracałem kompletnie wymęczony po konferencji albo po kilku spotkaniach z klientami i było naprawdę ciężko. W końcu wpadłem na pomysł, aby w końcu zacząć korzystać z BlaBlaCar.  Wrzuciłem informacje o najbliższej trasie do Warszawy. W 20 minut miałem pełny samochód w obie strony. W efekcie nie tylko przejechałem całą trasę prawie za darmo (dzięki temu, że jeżdżę na gas mam trochę taniej 🙂 to jeszcze spotkałem świetnych i ciekawych ludzi! Od tamtej pory regularnie jeżdżę z BlaBlaCarem i nie spotkałem się jeszcze z żadną nie miła sytuacją.

Ale pieniędzmi możemy dzielić się też w wielu innych sytuacjach. Choć to nie do końca typowa ekonomia dzielenia chcę o tym wspomnieć. Chodzi mi o takie portale jak chociażby PolakPotrafi. Na tym serwisie zostało zrealizowanych wiele genialnych akcji. Jednym z najbardziej inspirujących dla mnie sytuacji jest TetroTrip czyli wyprawa Artura Wachowicza. Więcej dowiesz się tutaj. Artur jest niepełnosprawny od szyi w dół a mimo to dzięki wsparciu społeczności jest aktualnie w podróży po całej Europie. Można? Można. Innym przykładem może być akcja #beciaki – za akcją stoi Prezes z CupSell.pl. W skrócie – akcja polega na dzieleniu się swoimi usługami, zrzekając się zysków w zamian pomocy konkretnej osobie. Wpadnij tutaj i przeczytaj więcej.

Łączy, nie dzieli.

Idea współdzielenia buduje mocne więzi społeczne. Aby zrealizować jakąkolwiek transakcję w tym modelu, należy wejść w interakcję z innymi użytkownikami firmy czy aplikacji. W czasach internetu i mediów społecznościowych granice pomiędzy życiem online i offline często się zacierają. Dzięki ekonomii współdzielenia użytkownicy budują relacje, a system referencji sprawia, że skupiają się na jakości, a nie ilości. Mimo, że zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie w rankingu poświęconym zaufaniu, idea sharing economy rośnie w siłę. Do korzystania z niej jest bowiem potrzebne przeświadczenie, że ludziom można ufać.

Rynek sharing economy rośnie w siłę. Pojawia się coraz więcej firm korzystających z tej idei na wiele różnych sposobów:

  • couchsurfing,
  • co-working,
  • wypożyczalnie samochodów,
  • wymienianie się przedmiotami,
  • wynajmowanie miejsc parkingowych,
  • opieka nad zwierzętami pod nieobecność właścicieli,
  • wykonywanie drobnych prac,
  • usługa podwożenia,
  • wypożyczalnie rowerów,
  • wymiana walut,
  • zamawianie wspólnych obiadów.

Sharing economy jest przede wszystkim skierowana do osób młodych, korzystających z urządzeń mobilnych i takich, które cenią sobie nowoczesne rozwiązania. Taki bowiem jest ten model – opiera się na fakcie, że wszystko idzie do przodu, a niecodzienne rozwiązania są w cenie.

Podróżować możesz jeszcze taniej! Ostatnie lata to wielka popularność pracy w charakterze au pair – niani, która jest utrzymywana przez goszczących ją w obcym kraju hostów. W zamian za opiekę nad dziećmi, otrzymuje ona kieszonkowe, a także dach nad głową i wyżywienie. W ten sposób młoda dziewczyna (lub chłopak) mogą zarobić od 50-200 euro/funtów (w zależności od kraju) kieszonkowego tygodniowo, a jednocześnie mieć zapewniony dach nad głową i wyżywienie. A do tego dochodzi oczywiście możliwość zwiedzania nowego kraju, poznawania obcej kultury i zawiązywania znajomości z ludźmi z całego świata.

Kiedy młody człowiek chce wyjechać na wycieczkę może skorzystać z couchsurfingu lub nadal dobrze znanego hospitality club, zamiast bookować drogi nocleg w hotelu lub hostelu. W ten sposób może zaoszczędzić sporo pieniędzy, które musiałby wydać na nocleg. O ile hostel będzie tańszy, to już pokój hotelowy może mocno obciążyć budżet młodego człowieka. W dobrym geście należy jednak przywiezienie jakiejś pamiątki dla swojego hosta z własnego kraju. To może być jedzenie, które jest popularne w Polsce, pamiątka, pocztówka z własnej miejscowości i wiele innych. Koszt couchsurfingu – 0zł! Po więcej informacji wpadnij na oficjalny portal.

Jeśli marzysz o podróżowaniu lub zamieszkaniu za granicą możesz zostać nie tylko au pair czy wyjechać na wycieczkę korzystając z couchsurfingu, ale także zajmować się czyimś domem pod nieobecność właścicieli. Albo czyimś pupilem. W ten sposób przebywasz w wymarzonej destynacji, a jednocześnie robisz coś pożytecznego. Nie musisz się także martwić o miejsce do mieszkania, bo ten problem rozwiązuje się sam. Zazwyczaj w takim systemie nie otrzymuje się żadnego kieszonkowego czy pieniędzy za pilnowanie posiadłości, ale dostaje się możliwość dłuższego pobytu w wymarzonym kraju i swobodne jego zwiedzanie.

Do sharing economy zalicza się także social lending. Jeśli nie jesteś zdolny, by wziąć kredyt czy pożyczkę w banku, a chcesz sfinansować remont, wyjechać na wakacje lub kupić sprzęt do pracy, możesz skorzystać między innymi ze strony Kokos.pl czy Finansowo.pl. Dzięki pożyczkom udzielanym przez jednych użytkowników dla drugich często rozwiązuje się wiele finansowych problemów. Użytkownicy pożyczają sobie sumy na niewielki procent (korzystniejszy niż ten bankowy) i ustalają dogodne warunki spłaty.

Jak zarobić na sharing economy?

Poniżej znajdziesz kilka przykładów wykorzystania tego pomysłu również z myślą o tym jak zacząć zarabiać 🙂

sharing_economy_uber

Uber stał się ikoną ekonomii współdzielenia. Jest to „firma przewozowa”, która budzi dość skrajne emocje. Jest to platforma na której spotkać mogą się osoby oferujące przewóz i ci, którzy tego przewozu potrzebują, czyli pasażerowie. Wszystko dzieje się za pośrednictwem aplikacji na smartfony. Kierowca Ubera nie musi posiadać kursów jak wykwalifikowany kierowca taksówki ani żadnych licencji. To wszystko odbija się pozytywnie na cenie usługi. Firma pobiera 25 procent od przewozu, ale kierowca pozostaje samozatrudniony.

 

sharing_economy_airbnb

Airbnb działa na tych samych zasadach, ale oferuje pokoje i mieszkania do wynajęcia. Jest to platforma na której codziennie pojawiają się nowe oferty tego typu. Ta forma sharing economy działa na całym świecie, dlatego możliwe jest zamieszkanie w obcym kraju i poznawanie nowej kultury. Airbnb jest niezwykłe, bo zamieszkać można nawet w igloo czy zamku. Plaża na Majorce, Paryż, Nowy Jork i wiele innych wspaniałych lokalizacji – właśnie to oferuje Airbnb. Pokój w Amsterdamie za 35 funtów, wypoczynek w Wenecji za 50 funtów czy łóżko w Nowym Jorku za 84 funty. Cały świat stoi przed Tobą otworem!

 

sharing_economy_blablacar

BlaBlaCar już tutaj pojawił 🙂 BlaBla zapewnia tanie przewozy. I to naprawdę tanie! Wrocław do Krakowa za 29zł, Warszawa – Gdańsk za 37zł, Lublin – Warszawa za 18 złotych. Ceny są niesamowicie zachęcające i bardzo konkurencyjne. Rejestracja jest bezpłatna, a podróże możliwe są nawet na ostatnią chwilę. Możliwe jest więc spontaniczne podróżowanie po całym kraju. Aktualnie serwis wprowadził niewielką opłatę za rezerwację miejsca.

Oczywiście to tylko niektóre opcje sharing economy, które są dostępne w naszym kraju. Codziennie pojawiają się bowiem nowe start-upy, które są coraz bardziej oryginalne i przełomowe. Wbrew powszechnej opinii, że Polacy są nieufni, model współdzielenia rozszerza się w bardzo szybkim tempie. A Ty? Korzystasz?

 

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

  • Klasyczne niezrozumienie czym jest sharing economy. Uber jest taką samą ikoną sharing economy jak KGHM. Czyli żadną. Widać, że autor wie, że coś dzwoni, tylko nie wie co i gdzie.

    • Opowiedz mi więcej 🙂 chętnie dowiem się co źle zrozumiałem. Chętnie skoryguje artykuł o Twoje wskazówki.

      • W Uberze mamy zwykłe świadczenie usługi – kierowca bierze samochód (własny albo i nie) i jedzie do pracy (nawet musi być działalność do współpracy z Uberem, własna lub choćby przez pośrednika). Jedzie tam, gdzie klient chce. Blablacar natomiast to już jest sharing economy – kierowca i tak jedzie w dane miejsce, „przy okazji” zabiera pasażera, który dorzuca się na paliwo. AirBnB – masz np. wolny pokój w mieszkaniu, udostępniasz go. W wydaniu dajesz całe mieszkanie na wynajem z którgo nie korzystasz – to już zwykłe świadczenie usługi a nie sharing economy.

        • Ok, zgadzam się z Tobą ale… równocześnie z ubera możesz korzystać jak z BlaBla prawda? nie zawsze – tylko okazjonalnie jak masz na to czas i chęci. Podobnie z AirBnB – to prawda, że model, który wyrósł można powiedzieć na sharing economy stał się modelem biznesowym. Jestem tego świadom i faktycznie starałem się trochę uprościć temat. Dzięki za dorzucenie kilku groszy 🙂

          • Nie możesz z Ubera korzystać tak samo jak z BlaBli. W Uberze świadczysz usługę, MUSISZ mieć działalność i robisz to w ramach działalności w celach zarobkowych. Tyczą się tego także inne przepisy prawa. AirBnB nie tyle przekształcił się z sharing economy w model biznesowy – te dwie opcje dalej istnieją, zależą od wyboru danego użytkownika.

  • Beata Starużyk

    Jak dla mnie uber to tez nie jest wg sharing economy, ale blablacar czy jadezabiore równiez jak najbardziej.

    • Częściowo wpisuje się w trend dlatego tutaj opisałem ubera 🙂 Natomiast dzięki za komentarz i zapraszam do innych artykułów

  • Parę słów o Uberze. Po pierwsze nie 20% prowizji, a 25% prowizji z każdego kursu zabiera Uber przy czy wystawia na to fakturę z odwrotnym obciążeniem VAT. Po drugie jak najbardziej pasuje do sharing economy, ale jeśli mówimy o usłudze uberPOOL, która jest typowym miejskim carpoolingiem, ale w Polsce jeszcze nie funkcjonuje. Usługi uberPOP i uberSELECT carpoolingiem nie są.

    • dzięki – już poprawiłem informacje w artykule – dzięki za dodatkowe informacje 🙂 Jeździsz na uberze?

      • Jeździłem, nawet w kilku różnych miastach 😉 Ja też powinienem podziękować, bo zainspirowałeś mnie do napisania o sharing economy na moim blogu.