Ogólne

Moje chore zwyczaje

Ok. Przyznam się szczerze. Lubię robić dziwne rzeczy. O dziwnych porach. A Ty nie?

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak wygląda Twój dzień? Czy jesteś świadom swoich rytuałów i przyzwyczajeń? Ostatnio zacząłem analizować co dokładnie robię każdego dnia. Oczywiście celem optymalizacji czasu pracy, zwiększenia efektywności i self-coachingu. Dodatkowo chciałem sprawdzić czy nadal najważniejsze sprawy na mojej liście priorytetów są na pierwszy miejscu. Poza tym chciałem przekonać się, po raz kolejny zresztą, jak mogę wykorzystać siłę nawyków, czyli automatów mojego organizmu na co dzień. Wyszły z tego ciekawe rzeczy 🙂

Najpierw opowiem Ci o moim 1 wrześniowym rytuale. Już prawie od 5 lat jeśli jest to tylko możliwe robię sobie tego dnia urlop lub po prostu luźniejszy dzień pracując na pół gwizdka. Dzień wcześniej dokładnie planuje swój dzień i dokonuje najważniejszych zakupów. Śpię tak długo jak to tylko możliwe. Dzień zaczynam od czekolady i szklaneczki coca coli (czasem z wkładeczką hehe). Kolejny krok to zrobienie sobie zdjęć. Ja + łóżko + czekolada + coca cola. Następnie tak przygotowane zdjęcia z najlepszymi życzeniami rozsyłam do wszystkich, którzy akurat idą się do szkoły. Mmmmm to takie przyjemne!

Zazwyczaj chciałbym, aby moje zdjęcia wyglądały tak:

breakfast-867822_1280

A zazwyczaj wygląda mniej więcej tak:

Man-in-hospital-bed-eating-chicken-from-tray-of-food

Ale to nie jedyny codzienny zwyczaj. Sprawdziłem swoje poranki. Przez kilka miesięcy wstawałem około 5 rano. Kochałem to! Internet wtedy śpi, nikt nic od Ciebie nie chce. Temperatura też jest idealna. Niestety wakacje mnie rozleniwiły i wstaje około 6:30 – 7:00. W pierwszym odruchu łapie za telefon. Dzięki temu nie zasnę od razu dalej. Zaczynam od głupot. A to 9gag a to joemonster. Zazwyczaj ten drugi. Czy wiecie, że codziennie między 5:00 a 7:00 publikują 5 nowych artykułów? Czasem są bardzo słabe, składające się z jednego zdjęcia a czasami to naprawdę fajne i ciekawe artykuły! (Jak na przykład ten o filmach 360 a w treści mój film jako przykład! 🙂

Zaraz później przez około 20 minut staram się czytać Biblię (dlaczego to takie ważne powinieneś wiedzieć z tego artykułu).

Kolejny krok to poranna toaleta, szybki prysznic. Po drodze nauka angielskiego Memrise. Dopiero wtedy zasiadam do komputera. Tutaj zaczynam od standardowy przegląd różnych inboxów – social media, maili, fizycznego inboxa oraz Nozbe (wiesz już, że pracuje wg. metody GTD i głównie z aplikacją Nozbe?). Później jeszcze raz weryfikuje 3 najważniejsze rzeczy, które chce zrobić danego dnia i zaczynam pracę. Do niedawna najważniejszą rzeczą rano był nowy artykuł na bloga.

Niestety odkrywam, że w tej codziennej rutynie za dużo jest internetu. Otacza mnie on dosłownie z każdej strony i powoli zaczyna wyciskać. Za dużo go wszędzie. Ciężko przed nim uciec – moje życie zawodowe zależne jest od internetu. Życie blogera również od niego zależy. W dodatku dobry internet w telefonie przyzwyczaja do ciągłego bycia on-line. To nie jest zdrowe. To nie jest nawyk, który chciałbym, aby na stałe zagościł w moim życiu.

Bardzo lubię pracę zdalną na własny rachunek. Daje mi ogromne możliwości. Mogę pracować kiedy chce i gdzie chcę oraz (co chyba najważniejsze) z kim chcę. Mogę wymyślać sobie usługi, testować jak reaguje rynek. Był moment, w którym wprost zachłysnąłem się możliwościami i chwyciłem zbyt wiele srok za ogon. Zaraz później zostałem oszukany przez pewną firmą, która nie zapłaciła mi bardzo dużych pieniędzy. To był pewien moment… załamania. To właśnie dlatego z mojej codziennej rutyny wypadł chwilowo blog. Musiałem odpocząć, skupić się na maksymalizacji biznesu.

Sytuacja się stabilizuje.

Pracuje bardzo dużo ostatnimi tygodniami. Za dużo. Chce to zmienić.

To dlatego kocham wrzesień. To jeden z takich miesięcy gdzie po pełnym chaosie wszystko wraca do normy. Co raz częściej odkrywam, że lubię w moim życiu elementy rutyny. Czegoś stałego co pozwala mi szaleć. Nasza głowa odpoczywa mając rutynę.

A szykuje dla Was wiele ciekawych rzeczy. Jeszcze tylko chwilka…

A Ty? Lubisz rutynę? Napisz swój komentarz.

Sądzę, że może Ci się też spodobać: