GeekApp - ciekawe aplikacje Inspiracje Pomysł na biznes

Co kryje się za sukcesem Pokemon GO?

Dlaczego Pokemon GO stał się tak popularny? Kto stoi za tą grą? W jakim kierunku to pójdzie? Dlaczego bardzo cieszę się, że ta gra stałą się popularna?

Od stworzenia pierwszej serii animacji o przyjemnych potworkach minęło już ponad 20 lat! Większość z nas jako dzieciaki z wypiekami na twarzy oglądało kolejne walki uroczych potworków. Czy Ash zostanie prawdziwym Mistrzem? Jakie czekają go przygody? Pokémon GO to aplikacja, która wykorzystuje te pozytywne wspomnienia i genialnie monetyzuje. Jestem przekonany, że o tej aplikacji, będzie w przyszłości napisanych sporo różnych książek i opracowań. To niezwykły fenomen, niepowtarzalny w skali świata. To pierwsza tego typu aplikacja, która tak szybko zdobyła popularność i w dodatku zaangażowała tak ogromną część naszego społeczeństwa. Po niektórych już widać pierwsze objawy uzależnienia. Wszystkie możliwe wykresy wyraźnie świadczą o tym, że nastąpił pewien przełom w rozrywce.

Spójrzmy na kilka ciekawostek:

Pokémon GO bije wszystkie możliwe rekordy. Jest popularniejsza od Tindera (aplikacja dla dorosłych pozwalająca „złapać prawdziwe potwory” hehe):

vs-tinder

Każdego dnia przynajmniej w tym momencie gra więcej osób niż korzysta z Twittera:

v-twitter

Jak zawsze w takich sytuacjach bywa razem za popularnością idą też wielkie pieniądze. W tym przypadku zarabia zarówno firma Niantica (o której zaraz więcej) czyli deweloper gry oraz samo Nintendo jako właściciel marki. I to nie są jakieś grosze – skok o ponad 23% wartości tak potężnej firmy oznacza skok o kilkanaście miliardów! (A żeby być dokładnym  jej kapitalizacja wzrosła o 1,9 biliona jenów co po uwzględnieniu zmian kursowych daje ponad 18 mld dolarów… i wciąż rośnie).

screen shot 2016-07-10 at 9.09.35 pm

Zaskakujący jest też czas – ponad 43 minuty każdego dnia!

time-v-social

Skąd taki fenomen? Kto stworzył tą grę? Dlaczego jest aż tak popularna? Postaram się zaraz odpowiedzieć:

Pokemon Go – poczuj się jak Ash

Na moim blogu sporo piszę o wirtualnej rzeczywistości oraz poszerzonej rzeczywistości. Pokemon GO to prawie idealny przykład gry terenowej wykorzystującej poszerzenie rzeczywistości. W łatwy sposób przeskakujemy w niej z 2d (płaskiego obrazu mapy) do 3d z wykorzystanie kamery. Gra zmusza ludzi do wyjścia na zewnątrz i spacerowania po okolicy. No bo jeśli chcesz złapać Pikaczu to po prostu musisz go znaleźć. To nie jest gra dla leni 🙂 Ponad to jeśli chcesz zdobyć bardziej unikalne pokemony musisz „wychodzić” jajo. Na przykład podczas 10 km spaceru. No ale przecież… to już było.

Historia Pokemon Go

Cofnijmy się trochę wstecz. Czy znasz tego człowieka?

pokemongo_02

 

Powinieneś 🙂 To John Hanke. Bardzo ważna osoba w świecie Google. Odpowiada między innymi za stworzenie filmy Keyhole, później kupionej przez Google. To właśnie dzięki niemu (kierował tymi projektami i zespołami w latach 2004-2010) możemy korzystać z takich wynalazków jak Google Earth, Google Maps czy w końcu Google StreetView. Na początku 2012 roku startup założony przez Hanke wypuścił na rynek grę o nazwie Ingress. Sporo o niej pisałem w tym artykule. Zapraszam do lektury 🙂 Trzeba przyznać, że fabularnie Ingress nie należała do łatwych. Mnie osobiście takie klimaty Sci-Fi mocno kręcą więc dobrze czułem się w świecie obcej energii, portali i tak dalej. Gra przez cały czas pozostaje bardzo żywa – grają w nią tysiące ludzi każdego dnia.

Zasady działania są bardzo podobne, aby przejąć określony punkt musisz do niego fizycznie podejść. Powinieneś posiadać określony poziom, aby przejmować i utrzymywać poszczególne portale. Gra sprowadza się do rywalizacji pomiędzy dwoma potężnymi frakcjami. Gracze przez ostatnie 4 lata regularnie dodawali ważne historyczne obiekty jako portale (i źródła energii MX).

To była idealna gra wypełniająca nudę w trasie do pracy. Z tramwaju na przystankach przejmowałem kolejne punkty, w przerwie na kawę również dręczyłem konkurencję. To właśnie dzięki tak potężnej ilości danych powstały w ważnych miejscach Poké Stopy i Poké Gymy. Co ciekawe od grudnia 2015 do lutego 2016 zespół otrzymał wsparcie w wysokości ponad 25 mln. Nikt chyba jednak nie spodziewał się aż tak wielkiego sukcesu, który raz na zawsze zmieni obraz social media i gier.

 

Czy na Pokemon Go można zarobić?

Ależ oczywiście! Spójrz jak mocno ta gra angażuje i jak niesamowicie przyciąga ludzi:

 

Innymi słowy gra przyciąga tysiące ludzi! Innymi słowy miejsca, która po prostu potrzebują dużej liczby klientów mogą na tym idealnie skorzystać. Zobaczcie jak skorzystały z tego różne restauracje. Pierwszy pomysł to odpowiedni rabat (lub zwiększenie ceny!) w zależności od teamu w którym jesteś. Drugi pomysł to informacja o Pokemonach w bliskiej okolicy. Trzeci to po prostu zaproszenie dla użytkowników:

2016713-pokemon

roasterie

508928-la-france-s-sign-to-pokemon-go-users-credit-amber-hair

 

Ale to nie jedyne przykłady tego jak zarobić na pokemani.

W oficjalnym poście rosyjski SberBank poinformował, że w PokeStopach zlokalizowanych na terenie oddziałów bank znajdują się przedmioty wabiące pokemony. Dodatkowo firma zaproponowała darmowy pakiet ubezpieczenia wypadkowego. Oczywiście wcześniej trzeba skorzystać z usług bankowych. Z rozwiązaniem wabiącym Pokemony (i tym samym graczy) do oddziałów banku eksperymentował także CenterState Bank na Florydzie.

W USA T-mobile proponuje darmowy internet dla Trenerów. A w Polsce reagują też duże marki:

 


A Wy? Widzieliście jakieś ciekawe wykorzystanie popularności tej gry?

 

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

  • pewnie niedługo pojawią się kopie tej gry

    • już są, a nawet… były wcześniej 🙂

      • właśnie wróciłem z wyprawy rowerowej, zatrzymałem się na przyjeździe kolejowym, robiłem zdjęcie a kolesie z auta (musieli się zatrzymać) – patrz, koleś w pokemony łapie 🙂 i tak mimowolnie zostałem łapaczem pokemonów

  • Pokemony to dla mnie rzeczywistość tak obca jak dla surykatki zorza polarna, ale artykuł bardzo wartościowy i ciekawy 🙂

    • Mnie też Pokemony nie do końca kręcą. Tzn sama fabuła… nie jestem podatny na takie wspominki. Ale bardzo kręci mnie to jak ludzie zachowują się społecznie – jak reaguje społeczeństwo na ta nową technologię. A jestem głęboko przekonany, że to… dopiero początek zmian i rewolucji. Pierwsza jaskółka.. 🙂

      • boję się myśleć, co dalej 😛

  • Mam zawsze nieodłączne wrażenie,że za pomocą tego typu rozrywek ktoś chce odciągnąć uwagę ludzi od tego, co naprawdę się dzieje na świecie.
    Osobiście nie gram, nie mam w ogóle w tel.żadnej aplikacji i mam nadzieję, że kierowcy samochodów nie będą łapać pokemonów prowadząc pojazd – i tak każdy z nich gada przez tel.

    • Niestety… już to robią. Stąd wypadki na autostradach (chociaż głównie w USA).

      Niemartwiłbym się tym aż tak bardzo – aplikacja jak aplikacja, nieszukałbym drugiego dna. Inna sprawa to kwestia danych dostępowych – kamera, zdjęcia, lokalizacja itd. Ale to ciągły problem, ten sam od lat…

  • Widziałam jednego trenera na Seebloggers 😀 A tak serio – uważam za pozytywne, że gra wymaga chodzenia. W końcu miliony komputerowych nerdów wychodzi na świeże powietrze!

    • Świat zalany geekami z telefonami 🙂

      Kiedyś grałem w Ingress – do dziś zapamiętam spotkania z innymi graczami. Zawsze w kapturach z kabelkami wystającymi spomiędzy kurtki (powerbanki). Zawsze trochę bałem się innych graczy 🙂

  • Ja czytałam o McDonalds, który wsadził kupę kasy w to, żeby zrobić u nich Gymy. No i piękny marketing, bo przyciągnie ludzi.

    Fajnie, bo ludzie wyszli z domów, nadal wgapieni w ekrany telefonów, ale to już coś. Zabawa jest fajna, ciekawsza niż Ingress, bo kto nie kocha pokemonów? I szał jest do tego stopnia, że już nawet nasi rodzice chcą mieć Pokemon Go na telefonach. Fenomen.

    A odnośnie wzrostu Nintendo na giełdzie, to poczytaj newsy z ostatnich trzech dni – polecieli na łeb na szyję.

    • Ja pokemonów nie znoszę. Za stara jestem na to. Kiedy bajka wchodziła do Polski miałam jakieś 15 lat… I na sam dźwięk melodii tej animacji robiło mi się niedobrze. A wyjść z domu i się po prostu ruszać, to chyba nic trudnego? Czy aplikacja jest do tego niezbędna? Jestem z pokolenia, które w szkole wuefu nie unikało, a raczej robiło wszystko, by sprawnością się popisać. I to w człowieku zostaje. No i mam małe dzieci 🙂 Jest kogo ganiać i łapać 😀

      Niech się ludzie bawią… byleby byli bardziej ostrożni, bo już nie jednego trafiającego w słup w pogodni za cyfrowym stworkiem widziałam 😉

      • No jak widać były potrzebne takie Pokemony, żeby ludzie masowo wyszli z domów 😉 Bo trochę inaczej wychodzi się z domu mając po co wyjść. Jak idziesz na spacer, to zrobisz rundkę i zaraz wracasz, a teraz jest powód, żeby zostać, żeby robić dodatkowe kilometry. To fascynujące, ale działa.

        Ja Pokemony uwielbiałam, jestem TYM pokoleniem. Pokoleniem naklejek z Chipicao i tazosów. Chociaż nie wiem, czy nie kochałam bardziej Digimonów 😀

        • Szalone, pokemonowe pokolenie 🙂 Wiesz… wszystko jest kwestią nawyków 🙂 Ja na spacer wychodzę co najmniej 5 kilometrowy. Kiedyś z psem chodziłam i po 15-20 km. Ale to było w czasie studiów. Na rowerze robię po 25-30 km, a na rolkach już teraz co najmniej 10 km. Fajnie, że ludzie w końcu wstają od monitorów. Zwłaszcza ci, którzy do tej pory zupełnie się nie ruszali. To plus dla Pokemonów 😉 Tylko szkoda, że to chęć złapania wirtualnych stworków a nie sama potrzeba ruchu. Może to będzie tylko początek? A potem to już samo zacznie się kręcić 🙂

          O ile Pokemony jeszcze kojarzę, to o całej reszcie zupełnie nie pamiętam 😀 Różnica wieku robi swoje 😀

          • Od czegoś trzeba zacząć 😀 więc dobre i to.

          • Pomyśleć kiedyś, że ludzie wychodzili na spacer żeby na przykład porozmawiać… 🙂

            Mimo to Pokemony są ciekawą rewolucją – jestem niesamowicie ciekaw w którym to pójdzie kierunku i co odkryje przed nami na przykład poszerzona rzeczywistość 🙂

  • Pokemony to pieniądze, niemniej dla mnie to głupiutka gra, oparta na animacji, która przyprawiała mnie o ból głowy, gdy byłam nastolatką a ona kręciła moich kilkuletnich wówczas kuzynów. Zdecydowanie nie jestem w żadnej grupie docelowej tych, którzy na grze chcieliby zarobić. Sama też żadnej z niej korzyści czerpać nie będę. Niemniej nie zaprzeczam, że możliwości zysku są i to dość szerokie. Ciekawi mnie jak długo moda na pokemony potrwa. Pewnie minie, gdy pojawi się coś nowego.

  • Nie wiem, może jestem dziwny – pierwsze 2 tygodnie po premierze się zachwycałem tą grą… Teraz niestety na tyle mi się znudziła, że nawet nie chce mi się jej odpalać 🙁

    • Efekt być może podobny jak z prismą- chwilowa moda, która mimo wszystko otwiera nowe drzwi. Poszerzona rzeczywistość jest tuż obok!

  • Nie pobierałam tej gry, ale artykuł bardzo przydatny! 🙂