Filmy 360 Ogólne

Najczęstsze błędy przy produkcji filmów 360

Jak może część z Was wie, jednym z głównych źródeł moich wpływów jest tworzenie filmów 360. Jest sporo rzeczy, których większość ludzi nie rozumie przy produkcji takich filmów. Dziś o kilku błędach przy produkcji 🙂

Żyjemy w niedoskonałym środowisku, dlatego błędy pojawiają się w każdej dziedzinie. Nie omija to także sfery wideo. Czy na pewno wiesz czym są filmy 360? Zerknij na moją największą produkcję – podróż na Rodos. Pamiętaj, że możesz się rozglądać w każdą ze stron.

Proponuje otworzyć film bezpośrednio na YouTube.

Produkcja tego filmu zajęła mnóstwo, mnóstwo czasu.

Staraliśmy się stworzyć interesujące kadry, dbać o ich zróżnicowanie. Natomiast jednym z największych błędów jest zapominanie o tym, że widz może się rozglądać. Część filmów 360 realizowana jest tak samo jak zwykły film – innymi słowy akcja dzieje się tylko z jednej strony. Bo jaki sens ma film 360, który możesz dowolnie obracać jeżeli nie ma potrzeby obracać, bo nigdzie się nic nie dzieje?

Jest to potężny błąd, ponieważ w takim przypadku wystarczyłby film w standardowym formacie. Szkoda pracy i energii na produkcję zupełnie nie dostosowaną do tworzenia. Główną zaletą filmów 360 jest właśnie oglądanie rzeczywistości z każdej strony, np widok na góry w górach – widoki są najczęściej powalające z każdej strony, albo lot balonem – tak samo fascynujące widoki z każdej strony, a przyjęcie rodzinne – wszyscy członkowie rodziny chętnie zobaczą swoje twarze na filmie.

Filmy 360 – wysoka jakość

Niestety wciąż walczymy z pewnymi ograniczeniami sprzętowymi. Dziś takie platformy jak YouTube czy Facebook, nie są przygotowane do oglądania filmów 360 wykonanych w jakości 8k czy 16k. Jako producenci jesteśmy już gotowi do produkcji w takich rozdzielnościach. Kolejnym problemem przy tym punkcie jest brak… sprzętu. Dopiero teraz zaczyna się mówić o okularach VR, które są w stanie faktycznie wygenerować bardzo wysoką jakość.

Tak więc popularnym błędem jest słabe wykonanie i jakość. To konflikt tragiczny pomiędzy jakością i ceną. Najpopularniejsze kamery 360 można porównać do zwykłych aparatów kompaktowych – takich z marketu za 500-600 zł. Oczywiście można nimi zrobić bardzo dobre zdjęcia – mają one jednak liczne ograniczenia. Dlatego takie kamery jak Samsung Gear 360 czy Theta S na sam koniec dają jakość dosyć przeciętną. Krótkie recenzje kamer wraz z w miarę aktualnymi cenami  znajdziesz  tutaj.

Lepszym rozwiązaniem jest stosowanie profesjonalnych rigów z użyciem 6 lub więcej kamer. Zazwyczaj buduje się takie zestawy w oparciu o kamery sportowe typu GoPro lub lustrzanki z obiektywami szerokokątnymi. Takie zestawy to wydatek od 10 000 do 150 000 zł. I ten sprzęt można porównać do profesjonalnych aparatów pełnoklatkowych – dają bardzo dużo możliwości i wysoką jakość.

Ale to generuje kolejne trudności. Jeśli nagrywasz kilkoma na raz, to wszystkie one powinny być ustawione w taki sam sposób. Wszystkie parametry powinny być dokładnie takie same (czyli np. ISO, kolory, rozdzielczość itd). W przypadku różnicy może okazać się, że nie uda nam się połączyć finalnego obrazka. Ma to po prostu wpływ na jakość obrazu. Oprócz tego warto zwracać uwagę na to, aby ustawiać kamerę na wprost najważniejszej akcji. Dzięki temu uniknie się niepotrzebnych zamazań czy zniekształceń w najważniejszych strategicznie punktach. Bardzo ważne jest też dobranie sprzętu do okoliczności. Z innych sprzętem nagramy koncert rockowego zespołu, z innym wspinaczkę górską, przejazd skuterem przez zatłoczone miasto, reklamę sklepu z odzieżą, a innym nurkowanie na rafie koralowej. Wszystko wymaga od nas innego przygotowania, odmiennych gadżetów i obsługi.

Stitching – zszywanie filmów 360

Pojawiają się także błędy w samym stitchingu, czyli zszywaniu i dalszej obróbce. Poprawa kolorów, renderowanie, ustawienie horyzontu, ilości klatek i inne kosmetyczne zabiegi, bez których film 360 nie powstanie. Bez specjalistycznych zdolności, nawet najlepsze nagranie nie będzie chętnie oglądane.

Kolejnym błędem jest realizowanie bardzo długich materiałów. Nie ma co przesadzać z długością materiału. Jeżeli jest to możliwe to skupmy się na najciekawszych fragmentach. Jeżeli widz chce dokładnie obejrzeć film to prawdopodobnie i tak poświęci na niego sporo czasu, aby dokładnie obejrzeć miejsce, postać czy wydarzenie  z wszech stron. Z drugiej strony może szybko się nudzić! Zazwyczaj nie ma potrzeby publikowania godzinnego przejazdu przez serce pustyni, na którym i tak nic się nie dzieje; relacji z całego naszego dnia – najchętniej ludzie oglądają same konkrety. Coraz trudniej jest przyciągnąć uwagę widza, więc jeśli już ją zdobędziemy to nie straćmy jej przez nudzący i za długi film. Same konkrety i dawka ciekawostek z wyprawy, koncertu, planu filmowego, czy zwiedzania wystawy. Inna kwestia oczywiście jeżeli sprawa dotyczy jakiejś specyficznej produkcji filmowej, dokumentalnej czy odcinkowej, która przeważnie jest długa i jakby nie do ruszenia.

Innym błędem jest również totalny brak pomysłu czy po prostu zła decyzja o wyborze takiej techniki. Trzeba przyznać, że nie ma potrzeby robić filmu 360 z wszystkiego co się rusza, spada, chlapie, przesuwa, jeździ, porusza, biega, tańczy czy śpiewa. Naprawdę nie trzeba. Niektóre materiały nie będą dobrze wyglądać w 360 stopniach. Nie ma sensu na siłę robić czegoś co równie dobrze lub nawet lepiej będzie wyglądać w standardowym filmie. Ale jeżeli już ktoś uprze się na film 360 i nie ma do tego żadnego pomysłu to beznadziejna produkcja. W sieci jest mnóstwo materiałów bez konkretnego pomysłu.

Błędów pojawia się jeszcze dużo, dużo więcej. Jednak pocieszający jest fakt, że pomimo wielu kiepskich produkcji, wciąż odnaleźć można naprawdę profesjonalne i ciekawe produkcje. I to nie tylko wytwory dużych marek, ale często indywidualnych osób z pasją lub całych zespołów, które robią coś wspólnie. I to się chwali.

Jeśli chciałbyś zobaczyć moje filmy znajdziesz je na YouTube. Możesz też wpaść na moją firmową stronę – geekwork360.pl

Sądzę, że może Ci się też spodobać:

  • Marx

    słaby artykuł. Moim zdaniem najwiekszy blad to zbyt krotkie ujecia. W zwyklym filmie ok, ale jak czlowiek sie rozglada to nie zawsze nadazy za akcja.
    Poza tym nie wiadomo gdzie jest „przod”, gdzie jest akcja, co prowadzi do tego ze czlowiek nerwowo rozglada sie na wszystkie strony, a i tak cos przegapi. Dodajac do tego zazwyczaj mala ergonomie sterowania (np brak szybkiego przeskoczenia 10s wstecz) nie jest fajnie.

    Mozim zdaniem przyszlosc filmow sferycznych to miksowanie kilku strumieni, grafiki, na sferze. Zwykle postawienie kamery to za malo.

    • Czemu uważasz, że artykuł jest słaby?
      Zgadzam się z Tobą, że błędem jest również realizowanie zbyt krótkich ujęć – ale pod wieloma względami wynika to z punktów które wypisałem – czyli braku umiejętności prowadzenia akcji i widza za rękę. W stanach powstają pierwsze opracowania jak to robić (np. stosując odpowiednie znaczniki, modyfikując linie w kadrze czy w końcu „dostawiając” statystów, którzy patrzą w określonym kierunku.
      Istnieje zaledwie kilka filmów, które moim zdaniem są pod tym względem ok.
      Do tego dochodzi też kwestia analityki – ostatnio sporo mówi się o ghostvr czyli sofcie do analityki takich produkcji. Co z tego będzie – zobaczymy.
      Jeśli chodzi o przyszłość jest raczej sądzę, że filmy sferyczne umrą śmiercią naturalną – są po prostu świetnym wprowadzeniem do AR – poszerzonej rzeczywistości.

      • Marx

        prowadzenie akcji w sferze – to miałem na myśli, w artykule nie ma nic na ten temat.
        Filmy VR nie umrą – to zupełnie co innego niż AR. VR podmienia całą rzeczywistość, przenosi w inne miejsce. AR to mix, w zasadzie przydaje się to tylko „przy okazji”, nie zapenwia immersji.

        Pisanie że VR jest wstępem do AR jest kompletnie bez sensu. To dwie zupełnie różne technologie.

        • A moim zdaniem są ze sobą bardzo ściśle powiązane.
          Z bardzo prostego powodu – w AR możesz zrobić VR. W VR nie możesz zrobić AR. Ludzie którzy przyzwyczają się do noszenia okularów i zaakceptowania wirtualnej rzeczywistości dużo chętniej zareagują na okulary AR.
          Zajmuje się produkcją filmów 360 a po drodze nadzorowałem kilka projektów związanych z aplikacjami VR/AR/MR – pojawiałem się z okularami do VR w wielu miejscach od domów dziecka, po domy starości – ludzie reagują przerażeniem na AR – ale bez problemowo akceptują VR. Z drugiej strony, trudności związane z obsługą VR (ruch, brak widoczności okolicy, problemy z utrzymaniem równowagi i wiele innych) powodują, że moim zdaniem się „nie przyjmie”.

          • Marx

            jedno pytanie – jak chcesz w AR zrobic VR??? AR naklada przedmioty na rzeczywisty swiat, VR nie zawiera ani grama swiata rzeczywistego, ktory jest naokolo ciebie. Jedyna czesc wspolna to ewentualnie te nalozone przedmioty, ale nijak ma sie to do robienia AR w VR

          • Jeśli przyjrzysz się konstrukcji takich okularów jak np. hololens nic nie będzie stało (w przyszłości wg prognostyków) aby pokryć całe pole widzenia – całą sferę – obrazem.

          • Marx

            albo jest mix rzeczywistosci ze sztucznym (ar) albo wszystko sztuczne (vr). Ja nie widze tu zadnego przeciecia.

          • Powiem prościej. Wyobraź sobie (a większość samsung vr to potrafi) okulary do VR, z kamerą. Dzieki temu możesz korzystać z nich do obu funkcji – zarówno poszerzonej jak i wirtualnej (czyli w sumie wychodzi nam MR)

          • Marx

            Samsung VR to potrafi? nie spotkałem aplikacji, która na to pozwala, możesz podać nazwę?

          • Marx

            Czyli nie ma jeszcze takiej aplikacji w sklepie 🙂

            Ale dzieki za info, wyglada obiecujaco

  • Pingback: Błędy przy produkcji filmów 360 – Filmy 360()