Co roku staram się jeździć na kilka różnych eventów. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie organizacja czegoś własnego – zarówno dla czytelników jak i po prostu dla osób zainteresowanych tematyką pracy zdalnej i przedsiębiorczości. W tym roku byłem już na ponad ok. 20 różnych konferencjach – zarówno jako prelegent i jako uczestnik. O tym czy daną konferencję uznam za dobrą decyduje wiele czynników, a zazwyczaj najważniejsze są detale. O tym, które konferencje uważam za najbardziej wartościowe w tym artykule

Bardzo rzadko udaje mi się wyjąć dużą dawkę wiedzy, zazwyczaj jednak najbardziej cenię sobie budowanie relacji z ludźmi. Możliwość spotkania ekspertów z różnych branż, ludzi których podziwiam i nowych osób, które mają niesamowite historię.

I jest to jeden z najważniejszych dla mnie kryteriów czy organizatorzy zadbali o tzw. Strefę networkingu. Niestety jest to regułą. Tak więc historia o tym na jakich wydarzeniach warto bywać to tak naprawdę historia o ludziach i ich organizatorach oraz dbałości o detale. Poznaj więc historię sześć wydarzeń, i czterech wyjątkowych organizatorów.

 

TOP1 – Tam gdzie chce – Tomasz Maciejewski

Tomek to człowiek orkiestra. Poznaliśmy się, przez mojego wspólnika w projekcie Zdalny Ninja. Tomek zaproponował mi szybki live promujący jego event oraz udział w panelu. Tomasz ma permanentny uśmiech do ucha do ucha, turbo świadomość i sporą wiedza marketingowa. Jego cele i podejście mnie zachwycają. To człowiek do którego po prostu się lgnie. Konferencja została zaprojektowana z myślą o cyfrowych nomadach – ludziach, którzy kochają podróże i łączą możliwość odwiedzenia najdalszych zakątków świata z pracą.

Jedna scena, co najmniej 150 uczestników. I niesamowita energia wylewająca się z każdej strony. Nomadzi to wyjątkowy naród. Wydaje mi się, że mają to czego większość „przeciętnych kowalskich” w Polsce nie ma. Mają kontekst kulturowy. Widzą różnice pomiędzy ludźmi, miejscami. Widzieli biedę, bogactwo. Potrafią docenić nowe, smaczne i inne.

Stoję oparty barkiem o ścianę w korytarzu niedaleko wejść na konferencję. Z daleka raczej nie wyglądam przystępnie. Drobne i większe problemy kumulują się w gorzką do przełknięcia tabletkę codzienność. Brudne łódzkie bloki nie poprawiły humoru z rana. Mój wzrok nie jest skupiony na żadnej konkretnej rzeczy, raczej patrzę gdzieś w nieokreślona przyszłość, ubrany w przeciętność.

– Cześć, czym zajmujesz się na co dzień? – wyrywa mnie z marazmu głos nieznajomego. Po kilku sekundach podchodzą kolejne osoby. Być może to świadomość, że drugiemu brakuje energii. Ta świadomość napędza. Może to po prostu ciekawość. Może to po prostu tak powinno być. Szybko zapominam o problemach i wracam na kolejne prelekcje. Merytoryka zaczyna szybować w kosmos. Ogromny poziom i umiejętności wystąpień publicznych wylewają się ze sceny… Wow! Tomek zdobył zaufanie niezwykłych ludzi. Zadbał o większość detali – zaaranżowana przestrzeń przed, w trakcie i po evencie. Jeszcze nigdy nie byłem na evencie, który… jeszcze się nie skończył choć minęło kilka tygodni. Grupa na facebooku wciąż działa, a Tomasz organizuje spotkania #pogodzinach.

Łódzki Business link i konferencja Tam Gdzie Chce na długo zostanie w mojej pamięci. Szczególne podziękowania jeszcze raz dla Tomasza za epicką organizację, dla Rafała Cupiał za piękny warsztat wystąpień publicznych, dla Kamila Kamińskiego za godziny rozmów, dla Oskara Grochowalskiego za ogromny progres, dla Justyny Fabiańczyk za wspólne podróże. Brawo Wy!

Do zapamiętania na przyszłość – dbałość o detale świadczy o Twojej jakości. Tomasz wbił ten poziom niesamowicie wysoko, zgrał zespół obcych ludzi w kilka godzin. Wow.

 

PLUSY:

– niesamowicie otwarci ludzie

– genialne organizacja Tomasz z dbałością o szczegóły

– perfekcyjnie przygotowana integracja (dzień przed i dzień po)

– super poczucie silnej społeczności #pogodzinach, dzięki czemu integracja trwa do dziś

 

MINUSY (ciężko coś znaleźć)

– słaba sala tym razem (słup na środku i przeciętne udźwiękowienie)

– niektóre elementy na mocnym spontanie

Foto od Sylwii (więcej tutaj) i Łukasza (więcej tutaj).

TOP2 – BCPoznań – Piotr i Ilona Kosteccy

Blog Conference Poznań to historia wielu zaangażowanych ludzi, wielu wolontariuszy i wielu godzin ciężkiej pracy. Ale za całe zamieszanie odpowiedzialna jest Ilona i Piotr Kosteccy. Z BCP mam wiele różnych wspomnień. Kilka lat temu pojawiłem się tam, lekko zmieszany. Nie pewny. Mój blog dopiero raczkował, a moim największym wyróżnikiem była kamera 360 na ramieniu. Myślałem sobie wtedy, że chyba nigdy nie dojdę do choćby zbliżonego poziomu osób w tym otoczeniu. Ludzi, którzy mają za sobą dziesiątki kampanii i współpraca, tysiące jeśli nie miliony czytelników i cały czas pną się do góry. Ale nagle okazało się, że większość z tych ludzi jest bardzo otwarta, chętnie rozmawia i dzieli się wiedzą. Od tamtego czasu jestem co roku.

Piotr i Ilona co roku cicho szepczą pod nosem: Nigdy więcej. BCP historia Piotra, który w tygodniu eventu śpi pewnie nie więcej niż 2,3 godziny dziennie i chudnie kilka kilogramów. To historia ogarniania, załatwiania i przygotowania. To historia wyjątkowych relacji i spokoju bijących z oczu Piotra, który widzi, że kolejny raz się udało, że kolejny raz ludzie przyjechali i są bardzo zadowoleni.

BCP to miliony zasięgów, tysiące ludzie i setki zaangażowanych ludzi i firm.

Piotr wraz zespołem, któremu miałem przywilej w tym roku pomagać w organizacji, to prawie samograj. Zdeterminowani ludzie, przenoszący góry. Jeszcze nigdy chyba nie spotkałem tylu zaangażowanych i zdeterminowanych ludzi w jednym miejscu. A wszystko zaczęło się od spotkania kilku blogerów w jednej restauracji. Pierwsza oficjalna edycja to już, o ile mnie pamięć nie myli, ponad 200 osób. Ostatnia – co najmniej 3000 ludzi i gigantyczna przestrzeń na Targach Poznańskich.

Blogerzy to również specyficzna grupa ludzi. Choć nie jest aż tak otwarta jak cyfrowi nomadzi, wciąż daleko im do klimatu korpo i sztucznego networkingu. W tym roku pod wieloma względami zachowano też idealny balans pomiędzy sponsorami wydarzenia a komfortem uczestników. Dobrze przygotowana przestrzeń wspólna powodowała, że ludziom chciało się rozmawiać i poznawać nowych twórców. Atrakcji też nie zabrakło – dla każdego coś miłego –  od specjalnej kamery do „zawieszonych zdjęć” przygotowana przez Actimel przez przepyszne śniadanko od Lidla, po genialne warsztaty olympusa czy trampolinę od Parku Trampolin.

Plusy:

– świetna lokalizacja

– super przestrzeń wypoczynkowo/networkingowa

– dobre warsztaty i świetne prelekcje

– petardyczna organizacja (w szczególności brawo dla wolontariuszek przy rejestracji)

– dobre pogodzenie sponsorów i komfortu uczestników

– za darmo!

Minusy:

– #tesamegeby – na scenie często najbardziej znane osoby, czasami lekki brak świeżości

– bardzo dużo ludzi – jeśli czasami brakuje Ci odwagi, może być Ci ciężko nawiązać nowe relacje

Foto od Bartek Pussak

TOP3 – #infoshare

To chyba jedyna konferencja, która nie ma tak silnie widocznego lidera jak pozostałe konferencje. To największa konferencja w Polsce pod kątem nowych technologii. Ponad 6000 ludzi przez dwa dni! Mnóstwo ciekawych startupów, dużych firm czy w końcu genialnych wystąpień. Jeśli chcesz spotkać takie osoby jak Michał Szafrański, Michał Sadowski, Marcin Majzner, Maciej Budzich, Rahim Blak to niemal z pewnością na tym evencie masz szanse pogadać z nimi wszystkimi.

Cała organizacja jest na najwyższym możliwym poziomie – każdy będzie zadowolony. Strefa chillout, strefa jedzenia, stanowiska wystawiennicze dla startupów, strefa szybkich randek dla startupów i inwestorów, mnóstwo dodatkowych atrakcji – genialne. Bywam co roku i zawsze wyciągnę dla siebie bardzo wiele wiedzy i nowych kont(r)aktów.

Plusy:

– fajna lokalizacja (gigantyczny parking, dużo miejsca)

– balans pomiędzy biznesem a relacjami

– mnóstwo ludzi w jednym miejscu we wszystkich językach świata

– ogrom wiedzy dostępnej na wyciągnięcie ręki

– za darmo!

– jako startup możesz wygrać 20 000 Euro!

Minusy:

– bardzo dużo ludzi – jeśli nie jesteś zwierzem networkingowym możesz czuć się przytłoczony

– najciekawsze szkolenia za paywallem (płatne)

– nie zawsze łatwo się odnaleźć (brak dobrego oznakowania terenu np. salki na piętrze)

– niektóre sceny (przede wszystkim scena startup) słabo nagłośniona

Foto z oficjalnego fanpage wydarzenia. 

TOP4 – Wolves Summit

Do tej konferencji mam gigantyczny wręcz sentyment. Od samego początku kibicuje Basi, Piotrkowi i Markowi Piaskom. Kilka lat temu byłem prelegentem na Marketing Day (wcześniejszym wydarzeniu) – na Sali było ok. 300 osób. Kilka lat później wciąż z ramienia agencji, w której pracowałem występowałem jako prelegent. Następnego roku znowu występowałem na scenie ale już jako przedsiębiorca na swojej działalności. W kolejnym roku pojawiłem się jako uczestnik, który dużo się uczył, jeszcze w kolejnym jako startupowiec.

Piaski organizują największe w tej części Europy wydarzenie dla startupów. Z niezwykłym wręcz zmysłem potrafią zorganizować coś tak potężnego a między tym wszystkim znaleźć czas na krótkie rozmowy z uczestnikami. To geniusze networkingu – zawsze uśmiechnięci i pełni energii. Niemal z niczego, dzięki swojej pracowitości, cierpliwości i zapałowi stworzyli niezwykle widowiskowe wydarzenie, które rośnie z roku na rok. Jeśli jesteś startupem albo myślisz aby nim zostać to idealne miejsce dla Ciebie. Ogromnym wyróżnikiem jest świetna aplikacja do speeddatingu gdzie już na kilka dni przed eventem jesteś umówiony z masą ludzi na krótkie spotkania. Co roku wynoszę stamtąd sporo kontaktów a często i klientów. Mogę wręcz powiedzieć, że zawsze wyjazd na Wilki zwracał się z dużą nawiązką i jestem przekonany, że na kolejnych edycjach też się pojawię. Warto też wspomnieć, że drugim eventem, na którym warto bywać organizowanym przez Basie, Piotra i Marka to festiwal twórców SeeBlogers.

Plusy:

– świetna lokalizacja (Kinoteka w Warszawie)

– turbonetworking

– liczne aktywności i konkursy dla startupów i przedsiębiorców

– możliwość spotkania się z najlepszymi w branży

– ogromna skali – tysiące ludzi z całego świata

Minusy:

– część prelekcji trudno się słucha a na większości jest bardzo niewiele osób

– bardzo słabe jedzenie

– robi się za ciasno na tak duży event

– zawsze jest bardzo głośno

Zdjęcia z oficjalnego fanpage.

TOP5 – I love marketing

Cezary Lech z zespołem dokonuje niemożliwego. Zbiera na jednej gigantycznej i przepięknej scenie najlepszych ludzi z branży. Scena premier w Multikinie w Złotych Tarasach po prostu zapiera dech w płucach (a przy okazji można zjeść popcorn). Równocześnie gigantycznym wyróżnikiem jest dbałość o każdy detal konferencji – od streamów, przez aktywności dla uczestników, po strefę networkingu. Przede wszystkim wielkie wrażenie robi na mnie jakość prezentacji. To chyba jedyne wydarzenie, które kładzie tak duży nacisk na spójność graficzną, dobre przygotowanie samym prelegentów i dobre flow. To po prostu esencja dobrego marketingu. Jednym z moich marzeń jest kiedyś tam wystąpić. Dotychczas bywałem jako uczestnik i jako podwykonawca jako wsparcie organizatorów.

Plusy:

– genialna jakość wszystkiego

– mega lokalizacja

– potężna dawka wiedzy

– fajne nagrody dla prelegentów

Minusy:

– drogo

– chyba trochę za często

– czasami #tesamegeby – rozumiem, że to one przyciągają uczestników ale niektórzy powtarzają się co roku

Zdjęcia z oficjalnego fanpage.

BONUS – TEDx w Twoim mieście

Na koniec impreza niestandardowa. Ciężko tu wskazać jakąkolwiek konkretną osobę czy powód dla którego powinieneś tam bywać. Każde miasto ma inną organizację, inny prelegentów i ciężko wskazać jeden dobry poziom. Mimo wszystko prawie zawsze znajdzie się ktoś kto będzie dla Ciebie inspiracją, pozwoli zrozumieć otaczający nas świat czy zainspiruje Cię do działania. Kilka lat temu również miałem możliwość stać na deskach konferencji TEDxBydgoszcz. Więcej o samych TEDach pisałem w tym artykule.

Jeśli chcesz nauczyć się czegokolwiek z jakiejkolwiek dziedziny to po prostu odpal YouTube wpisz interesujące Cię zagadnienie i dopisz ted lub tedx. Oglądaj. Notuj. Ucz się.