GeekApp - ciekawe aplikacje Różne ciekawostki

Google Cardboard – wirtualna rzeczywistość dostępna za kilka złotych

Wirtualna rzeczywistość za kilka złotych – Google Cardboard! Ach! Jakie to popularne pojęcia! Wideo 360. Filmy 360 stopni. Filmy sferyczne. Wirtualna rzeczywistość. VR. Oculus VR. Wirtualne podróżne na koniec świata i to bez ruszania się z fotela. Przerażające przygody w domowym zaciszu.

Dotychczas okulary, które miały przenieść nas w wirtualną rzeczywistość raczej były domeną osób bardzo zamożnych – utrudniona dostępność, tylko dla wybranej grupy testerów, brak możliwości instalacji zewnętrznych aplikacji, specyfikacja wyłącznie w technicznym języku angielskim, coraz późniejsze daty wypuszczenia sprzętu i tym podobne problemy.

Jak zwykle w takiej sytuacji, „ktoś” wymyślił coś tańsze i lepsze rozwiązanie – a mowa o:

Google Cardboard – tania alternatywa VR

Ja to działa? Takie okulary do wirtualnej rzeczywistości muszą posiadać wbudowany ekran, prawda? I głośniki, albo co najmniej wejście na słuchawki. Problemów można mnożyć – co z procesorem, który obsłuży wysokiej jakości filmy oraz aplikacje. Ale skąd w ogóle brać aplikacje?! A jak poradzić sobie z samą obudową, tak, aby była tania w produkcji, a równocześnie stylowo wyglądała i łatwo dostosowywała się do kształtu twarzy. Google wymyśliło rzecz najbardziej banalną z możliwych. Przecież każdy z nas posiada w kieszeni smarphona, na którym spokojnie można odpalić nawet bardzo wymagające aplikacje.

Google Cardboard i Minecraft

Minecraft jako przykład niezwykle wymagającej gry 🙂

Najdroższy element mamy za sobą. Skąd brać aplikacje? Największa nawet korporacja nie jest wstanie zaspokoić głodu internautów i tworzyć kilka nowych aplikacji dziennie – najlepiej więc jeśli sami użytkownicy będą mogli je tworzyć. I podobnie jak w przypadku gier – udostępnili swój sklep! W krótkim okresie czasu (w maju 2015) YouTube zaczął wspierać technologię filmów 360 stopni. Reszta poszła już lawinowo.

Tania alternatywa?

Google zdecydowało, że całość ma być łatwo dostępna, więc na swojej oficjalnej stronie, udostępnili możliwość wydrukowania okularów na tytułowym kartonie, zupełnie za darmo.

Google Cardboard przed złożeniem

Google Cardboard przed złożeniem

Całość magii kryje się w dwóch soczewkach powiększających, dzięki czemu mamy wrażenie przebywania przed wielkim kilkumetrowym ekranem. Czysta fizyka i optyka. Dodajmy do tego żyroskop w telefonie i już mamy wrażenie jakby świat wirtualny nas otaczał.  Obraz na ekranie reaguje na nasze ruchy głową. Ekran w aplikacjach dzieli się na pół, dla każdego oka z osobna. Obraz wirtualnego otoczenia jest lekko przesunięty, a dzięki przegrodzie, każde oko widzi tylko swoją część. Efekt na początku trochę jak przez kartonową tubę, ale tylko na początku.

 

Gdzie mogę kupić swoje Google Cardboard?

Jak już wspominałem, przy odrobinie samozaparcia, możesz je złożyć sam. Zakładam jednak, że możesz być odrobinę leniwy – od razu możesz je kupić o tutaj. 🙂 Znajdziesz tam zarówno kartonowe wersje, jak i bardziej rozbudowane plastikowe (które ograniczają chociażby ilość światła dochodzącego przez szczeliny, zapewniają lepszą wentylację itp.). Ceny od 12 zł do 150 zł. Niewiele w porównaniu do kilkuset dolarów za Oculusa, czy Samsung GearVr. Swoje pierwsze okulary VR zakupiłem w firmie SmartBox – ze względu na wyjątkowo małą cenę (ok 15 zł), bardzo szybką obsługę, dobre wykonanie i błyskawiczną wysyłkę. Do tego mają już wbudowane miejsce na gumkę, która trzyma okulary na głowie.

Google Cardboard od SpaceBox

Google Cardboard od SpaceBox

Już po dwóch dniach paczka do mnie dotarła. Chociaż instrukcja składania była obrazkowa, wcale nie jest to takie oczywiste 🙂 Kilka minut zajęło mi ogarnięcie, jak to dobrze złożyć. Wrażenie jest naprawdę specyficzne – okulary powiększające mocno przybliżają ekran. Niestety to oznacza powszechnie znaną „pikselozę” do której jednak idzie szybko przywyknąć (przecież chodzi o zabawę przez kilka minut, a nie wielogodzinne granie). Zaskakujące jak szybko mój mózg „zrozumiał” o co tutaj chodzi. Odpalając różne gry, łatwo dawał się oszukać. I tak na przykład błędnik kazał mi się pochylić na bok, kiedy po raz pierwszy jechałem kolejką górską (pamiętajcie o słuchawkach! Wtedy wrażenia są jeszcze lepsze).

Wady

Google Cardboard nie jest ich pozbawiony. Przede wszystkim sama konstrukcja sprawia wrażenie dosyć delikatnej – to jednak nadal tylko trochę twardszy papier. Karton mocno wżyna się w noc i czoło, co przeszkadza przy dłuższej zabawie, a nawet zostawia małe ranki. Wybór aplikacji póki co nie jest jeszcze zbyt duży – test i opis kilku poniżej. Sama jakość obrazu niestety nadal pozostawia sporo do życzenia. Kolejną wadę jest mocno grzejący się sprzęt – na co dzień korzystam z Nexusa 4 i bałem się że Google Cardboard zwyczajnie się zapali 🙂

Jeśli chciałbyś więcej dowiedzieć się jaki wejść w świat wirtualnej rzeczywistości zapraszam Cię na moją „firmową” stronę – artykuł o headsetach do 360 przeczytasz tutaj.

TOP 5 aplikacji do Google Cardboard

Google Cardboard – oficjalna aplikacja dostępna w sklepie Play. To swoiste centrum zarządzania – automatycznie pokazuje nam wszystkie zainstalowane aplikacje na naszym urządzeniu. Zawiera kilka konceptów – między innymi możliwość zwiedzania Luwru, ułatwi odnajdowanie filmów w technologi 360 (póki co najwięcej kręci ich chyba RedBull). Wyobraźcie sobie połączenie z Google Maps!

Roller Coaster VR – jak sama nazwa wskazuje to klasyczny roller coaster – rewolucji może nie ma, ale jest całkiem sympatycznie.

Lost In The Kismet – prosta gra logiczna typu escape room, która pokazuje raczej ogromne możliwości, niż skończony produkt. Idealna na pierwszy kontakt z okularami i wirtualną rzeczywistością

Chair In A Room – klasyczny horror. Siedzisz na środku ciemnego pomieszczenia, a dzięki przyciskowi (z boku obudowy znajduje się magnes działający jako „enter”) mamy możliwość zapalać i gasić latarkę. Jak łatwo się domyślić z mroków co jakiś czas coś wyskoczy

VRSE – chyba bardziej należałoby traktować jako koncept artystyczny. Niezwykła aplikacja, chyba moja ulubiona, która pozwala ściągnąć w wysokiej rozdzielczości film, lub animację która wciąga nas w inny świat. Z drugiej strony możemy też znaleźć się na widowni popularnego amerykańskiego show.

InMind VR – jeśli można tak powiedzieć to prosta gra zręcznościowa -gdzie sterujemy naszą głową. Raczej wskazuje kierunek, niż przyciąga na wiele godzin.
Jeśli chciałbyś obejrzeć różne filmy wykonane w technologii 360 zapraszam Cię do zapoznania się z artykułem – Co mnie kręci w wirtualnej rzeczywistości? W tym artykule znajdziesz TOP10 filmów 360 stopni, które pojawiły się na światowym YouTubie.

To ciekawe w jakim kierunku idzie nasz świat. Wyobrażam sobie ludzi, którzy nigdy nie wychodzą z domu – zakładają okulary i to tam, przeżywają swoje przygody.

Wirtualna rzeczywistość trochę mnie przeraża

Wirtualna rzeczywistość trochę mnie przeraża

Oczywiście jest też 1000 i jedna zaleta. Osoby niepełnosprawne mogą chodzić i zwiedzać dowolne zakątki świata. Dzieci w bezpiecznych i kontrolowanych warunkach mogą odwiedzić wnętrza wulkanów, podglądać życie dzikich zwierząt… Możliwości są nieskończone 🙂 Znając życie, ludzie wykorzystają to narzędzie w najgorszy możliwy sposób 🙂

Wiele na ten temat możesz przeczytać w książce „Ready Player One”. W 2018 roku Spielberg planuje na jej podstawie zrobić film. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule o 3 bardzo ważnych dla mnie książkach.

A Ty? Już kupiłeś swoje okulary do wirtualnej rzeczywistości?

Sądzę, że może Ci się też spodobać: