Kolejny rok i kolejna edycja #SHAREWEEK. W ostatnich dniach pytałem kilku znajomych, czy planują wziąć udział w tej akcji. Część z nich stwierdziła, że w tym roku na pewno nie. Częściowo ich rozumiem.

Może najpierw słowem wyjaśnienia, czym jest ta akcja i jak działa. Za pomysłem stoi Andrzej Tucholski. Pod wieloma względami naprawdę niezwykły człowiek. Zaczynał blogowanie jeszcze w czasach, kiedy nie było to modne, czyli już przed 2009! 🙂 Na początku publikował na blogu tucholski.eu (chyba :)), później na blogu JestKultura.pl i w tym czasie zajmował się głównie tematyką szeroko pojętej kultury, filmów, muzyki i sztuki. Przez większość czasu publikował nowe artykuły właściwie co 2 dni. To ogromna ilość darmowej treści. Mniej więcej w okolicy 2014 roku wydał swoją pierwszą książkę „Admiralette” – był to zbiór trzech opowiadań fantasy. Niedługo później przerzucił się na bloga andrzejtucholski.pl i tak jest już do dziś.

Bardzo cenię Andrzeja. Choć nie wszystkie treści, które publikuje, mnie interesują to i tak regularnie czekam na każdy jego newsletter. Andrzej publikuje ogromną ilość po prostu bardzo użytecznych i wartościowych treści. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak się uczyć, jak się nie nudzić, jak odkrywać swoje pasje i talenty – zdecydowanie powinieneś odwiedzić jego bloga.

Miałem możliwość spotkać Andrzeja na kilku eventach i pisać z nim w social media prywatnie. To człowiek o ogromnym wewnętrznym spokoju, potężnej masie pozytywizmu i ogromie wiedzy.

A w 2012 zaczął akcję #SHAREWEEK

O co chodzi w #SHAREWEEK?

Najprościej rzecz ujmując twórcy polecają twórców. Taki trochę łańcuszek. Jeśli prowadzisz bloga, to być może zauważyłeś, że najwięcej komentarzy masz od… innych blogerów. Dlatego Andrzej zorganizował gigantyczny oddolnych ruch polecania siebie nawzajem.

Zwróć uwagę, jak mocno ta akcja się rozrosła:

Jestem ciekaw ile ludzi weźmie w tym roku udział. Jak widać pomiędzy 2016 a 2017 pojawił się pierwszy spadek. W sumie ciężko powiedzieć, dlaczego. Być może pojawiły się inne inicjatywy, może wzrosła świadomość blogerów, a może… no właśnie. Może ktoś na tym zarabia?

Przeszukałem trochę internet i znalazłem sporo krytyki całej akcji, na przykład:

Cytat pochodzi ze strony: http://mrspolka-dot.com/kogo-podziwiam-przy-kim-rze-i-kwicze-czyli-5-blogow-ktore-uwielbiam/

 

Czy taka krytyka jest uzasadniona? Czy jest się czego obawiać?

Chciałbym w kilku zdaniach odpowiedzieć na pytanie zadane na początku – kto zyskuje na #SHAREWEEK? 

Cóż przede wszystkim na akcji zyskuje Andrzej. Każdy z 428 twórców internetowych wspomina na swoim blogu o Andrzeju i jego blogu. Uzupełnienie formularza i komentarze zwiększają statystyki bloga. Jestem ciekaw, jak dokładnie wygląda to w statystykach 🙂 Ale z drugiej strony Andrzej raczej nie potrzebuje już większej popularności – jest znany i popularny. Ma duże statystyki na swoim blogu, agencje i domy mediowe znają jego bloga.

Na akcji zdecydowanie nikt nie zarabia. Więcej – trochę też traci. Nie wiem ile czasu potrzebuje Andrzej na ogarnięcie całej akcji, ale w świetle różnych informacji, które wcześniej publikował – dużo lub bardzo dużo…

Innym zarzutem jest marudzenie, że „wciąż te same gęby”!

Przeanalizowałem wszystkie edycje #SHAREWEEK. I faktem jest, że czasami powtarzają się niektóre nazwiska. Umówmy się, takie nazwiska jak Michał Szafrański, czy Ola Budzyńska, czy Konrad Kruczkowski jeszcze długo nie znikną ze sceny blogosfery. To po prostu najpopularniejsi i najważniejsi blogerzy w naszym kraju i przez ostatnie kilka lat pomogli kilku tysiącom ludzi poradzić sobie z różnymi problemami! I po prostu moim zdaniem zasługują na wysokiej miejsce w tego typu rankingach.

Ale patrząc od strony praktycznej – co roku wygrywa inna osoba. Co roku TOP3 wygląda inaczej. Co roku pojawia się naście nowych blogów w kategorii kilka poleceń. To wręcz kopalnia nowości! Poza tym Andrzej cały czas pracuje nad tym, aby powiększyć tą bazę, zapraszając do polecania podcasterów czy YouTuberów.

Najprościej więc można powiedzieć, że na tej akcji zyskują wszyscy.  Na moim blogu również przez cały rok notuję przejścia z bloga Andrzeja do mnie. #SHAREWEEK to genialna okazja, aby poznać nowe blogi. To świetna okazja, aby zostać zauważonym przez marki jako wpływowy bloger. Regularnie wracam do listy poprzednich edycji i sprawdzam co dzieje się z różnymi blogami. Dla mnie to też potężna dawka inspiracji – na kogo zerkać, kogo czytać, od kogo się uczyć czy kogo podglądać (pod kątem budowania społeczności, akcji sponsorskich itp.).

Ale przede wszystkim chciałem zwrócić uwagę na pewien detal, który dla mnie i dla mojego bloga ma ogromne znaczenie. Chodzi o linki SEO. Jeśli czytałeś moje poprzednie artykuły Jak działa SEO?, to wiesz, że pozycjonowanie jest procesem na który w dużym uproszczeniu składają się 3 elementy:

  • optymalizacja kodu źródłowego
  • optymalizacja treści na stronie
  • pozyskiwanie mocnych linków z zewnątrz

Andrzej (być może nieświadomie) stworzył wielką akcję wymiany linków SEO! A to ponownie pomaga wszystkim! Takie mocne linki z blogów mogą mocno wzmocnić zaufanie Google do Twojego bloga. Dlatego zdecydowanie, jeśli chcesz zwiększyć ruch na swojej stronie. potrzebujesz linków pod SEO albo po prostu chcesz pokazać, kogo czytasz – powinieneś również wziąć udział w tej akcji.

Weź też pod uwagę, że Andrzej na koniec wrzuca krótkie podsumowanie akcji – to wręcz nieograniczona encyklopedia wiedzy na temat tego, co dzieje się w blogosferze.

Więc proszę – przestań marudzić i weź udział w akcji.

Czas na:

3 blogi, które polecam:

Moja lista to bardziej blogi biznesowe lub w pewnym sensie moje benchmarki. 2 kobiety i jeden mężczyzna. Ludzie, których podziwiam. Ludzie, od których dużo się uczę i których mam ochotę gonić. A kto wie… może kiedyś przegonić 🙂 Uczę się ich komunikacji, sposobu pracy z social media, czy w końcu tematów, które poruszają. Choć pod wieloma względami to właściwie moja konkurencja – uważam jednak, że pomaganie sobie powoduje, że wszyscy rosną.

Podziwiam pracę Agnieszki od kilku lat. Jej blog to nieustannie dla mnie źródło inspiracji. To, jak Aga rozwija swoje biznesy dodatkowe, jak często publikuje treści, jak radzi sobie z różnymi przeciwnościami stanowi dla mnie niesamowite wsparcie. Jej działalność cały czas wyprzedza mnie o kilka lat. Własna książka (chyba pierwsza tak porządna publikacja na temat freelancu w Polsce), kurs online czy w końcu darmowe treści na blogu stanowią dla mnie benchmark.

Powoli jak mały żuczek gonię Agnieszkę. I jak tylko osiągnę jakiś kamień milowy… dowiaduje się, że Aga znowu jest kilka kroków przede mną. Bardzo polecam jej bloga każdemu, kto jest zainteresowany pracą w domu.

 

Kasię również od lat śledzę w sieci. To chyba kolejny mój benchmark. Wciąż podglądam i obserwuje jak Kasia pracuje ze swoimi treściami na swoim blogu. To mocno biznesowy blog dla przedsiębiorczy osób. Kasia robi to super i uczę się od niej bardzo dużo. Zapraszam!

Piotr Buckiego przede wszystkim podziwiam za umiejętności związane z wystąpieniami publicznymi. Każde słowo wypowiadane przez Piotra sprawia mi przyjemność. Bardzo go za to podziwiam, regularnie podglądam w sieci. Piotr publikuje też pewien cykl krótkich artykułów Tak tylko mówię czyli #nawyk. To dla mnie prawie intymne treści z jego życia. Mocno emocjonalne. Za każdy razem sprawiają mi przyjemność. O Piotrze jest ostatnio bardzo głośno za sprawą książki, którą opublikował – „Złap równowagę” o chorobie afektywnej dwubiegunowej. Zapraszam Cię do zapoznania się z osobą Piotra. Bo warto.